
Jak wynika z raportu „Marbella Property Market in H1 2026” (DM Properties/ Knight Frank, na podstawie danych Notary Statistics Portal oraz Consejo General del Notariado opublikowanego we wrześniu 2026 r.), w pierwszej połowie 2026 r. w trzech gminach Złotego Trójkąta zawarto 3 422 transakcje mieszkaniowe. W porównaniu rok do roku odnotowano spadek (o 20,7 proc. mniej), równolegle średnie ceny transakcyjne wzrosły. W całym Złotym Trójkącie z 3 781 do 4 366 euro za mkw., czyli o 15,5 proc. rok do roku. W Marbelli o 13,5 proc., w Esteponie o 19,2 proc., w Benahavís o 19,6 proc.
– Mniejsza liczba transakcji przy jednoczesnym wzroście średnich cen pokazuje, że spowolnienie aktywności nie przełożyło się dotąd na spadek cen. Jednym z czynników podtrzymujących ceny w najbardziej poszukiwanych lokalizacjach Marbelli pozostaje ograniczona podaż. Po kilku aktywnych latach rynek wraca do normalnego tempa – komentuje Joanna Ossowska-Rodziewicz, współwłaścicielka agencji nieruchomości By-Bright.
Polacy na czwartym miejscu wśród nabywców w Marbelli
Rynek Złotego Trójkąta pozostaje zdominowany przez kupujących z zagranicy. Jak podaje Knight Frank, w drugim kwartale 2026 r. cudzoziemcy odpowiadali za ok. 37 proc. zakupów nieruchomości w całej prowincji Malaga, ale w samej Marbelli za 61 proc., w Esteponie za 68 proc., a w Benahavís za 85 proc.
Wśród zagranicznych nabywców w Marbelli największą grupę stanowią Brytyjczycy, a kolejne miejsca zajmują Szwedzi, Holendrzy, Polacy i Niemcy. W Esteponie ranking otwierają Holendrzy, przed Brytyjczykami i Polakami.
Rosnącą obecność polskich nabywców widać też w danych ogólnokrajowych Registradores de España. W pierwszym półroczu 2026 r. Polacy kupili w Hiszpanii 2 269 nieruchomości, czyli o prawie 9 proc. więcej niż rok wcześniej. W samym drugim kwartale było to 1 143 transakcje, czyli 4,33 proc. wszystkich zakupów dokonanych przez obcokrajowców i ósme miejsce w zestawieniu narodowości.
– Polska przestała być dla tego rynku ciekawostką. W ciągu kilku lat zmienił się też typ klienta: dziś rzadziej rozmawiam z kimś, kto szuka tylko wakacyjnego lokum. Rozmawiam z przedsiębiorcą, który ma plan na 10 lat, pyta o międzynarodowe szkoły dla dzieci w okolicy i chce znać konkrety dotyczące podatków – mówi Robert Reiski, współwłaściciel agencji nieruchomości By-Bright.
Kupujący przestał się spieszyć
Najważniejsza zmiana pierwszego półrocza nie jest widoczna w liczbie transakcji, ale w sposobie podejmowania decyzji. Nabywcy porównują więcej ofert, dokładniej sprawdzają lokalizację, stan techniczny i cenę względem konkurencyjnych nieruchomości.
– Dla polskiego klienta oznacza to jedną praktyczną rzecz: mniejszą presję. Mniej transakcji na rynku to więcej czasu na obejrzenie, sprawdzenie stanu prawnego i policzenie kosztów utrzymania. Rynek po kilku bardzo intensywnych latach wchodzi w spokojniejszą fazę: sprzedaje się mniej, ale ceny nie spadają, a udział kupujących z zagranicy pozostaje wysoki. Jedno się przy tym nie zmienia. W najlepszych lokalizacjach Marbelli dobrych nieruchomości jest niewiele i te wciąż znajdują nabywców szybko – podsumowuje Joanna Ossowska-Rodziewicz.

