Oswoić Hiszpanię. Tom III
Zabierz wszystkie swoje zmysły w fascynującą podróż po Hiszpanii
Aśka, Adam i Wojtek – miłośnicy hiszpańskich krajobrazów, pasjonaci sztuki oraz amatorzy regionalnego jedzenia – po raz kolejny zabierają nas w podróż po hiszpańskich drogach, miastach, wsiach, plażach, mało znanych restauracyjkach i pełnych uroku hacjendach. Zapraszają nas na wyjątkowe imprezy, pokazują unikatowe rzemiosło, pozwalają zasmakować lokalnych potraw i wsłuchać się w melodyjny język. A wszystko po to, aby dotrzeć do samego serca tego pięknego kraju i zrozumieć miejscową mentalność. Bez pośpiechu, uważnie i z czułością, na którą Hiszpania zasługuje.
Czasem niebiański widok zasłaniały gęste czupryny wybujałych drzew, czasem pojedyncze wzgórze, by po chwili znów ustąpić miejsca błękitnej wodzie spotykającej się z błękitem nieba. Częste zakręty i jeden pas ruchu zdecydowanie tłamsiły prędkość. Jak powiedział Wojtek: „Tłamsiły wolność prędkości”. A po co się spieszyć? Mamy czas.
Szlakami Polskich Parków Narodowych
Kiedy idziesz tam, gdzie kieruje cię serce, zobaczysz znacznie więcej niż tylko piękno otaczającego cię świata
Kiedy kończy się jakiś ważny etap w życiu, postanawiasz wyruszyć w podróż. Chcesz na chwilę odpuścić, zmienić perspektywę, nabrać dystansu. Zupełnie jak Iza, która zaufała swojej intuicji i postawiła sobie bardzo konkretny – choć nieco szalony – cel: w dwa lata zwiedzić wszystkie parki narodowe w Polsce. Gdy podejmowała to wyzwanie, nie przypuszczała, że rozpoczęta wędrówka pozwoli jej odkryć to, co w życiu najcenniejsze… „Szlakami polskich parków narodowych” to książka udowadniająca, że dzięki obcowaniu z naturą można poznać nie tylko samego siebie, lecz także zbudować cenne relacje z innymi ludźmi. To również fascynująca opowieść o bogactwie przyrodniczym Polski, pozwalającym poczuć i docenić prawdziwą wolność.
To było niesamowite uczucie, kiedy widząc Narew i okolice, uświadomiłam sobie, że jeszcze kilka miesięcy temu teren ten był dla mnie nieznany i tym samym stanowił cel mojej podróży. Teraz po prostu mijałam te obszary pociągiem! W czasie tego dwutygodniowego wyjazdu kilka razy popadałam w sentymentalny nastrój, bo wiedziałam, że były to moje ostatnie cztery parki narodowe. Czułam, że coś się kończy. Jakaś przygoda, która zrodziła się na początku 2017 roku, dobiegała końca w 2018. Szkoda, że tylko tyle. Dwa lata to nie jest dużo, czas szybko upływa. Niedawno jeszcze byłam pod znakiem Świętokrzyskiego czy Bieszczadzkiego Parku Narodowego, a teraz czekały na mnie ostatnie cztery znaki. Ten ostatni… w Karkonoskim Parku Narodowym.

