Szanowni Państwo,
w ostatnich latach wszyscy jesteśmy naocznymi świadkami tego, jak szybko zmienia się klimat, jak staje się coraz bardziej nieprzewidywalny, a zjawiska pogodowe – bardziej gwałtowne. Obok wulkanów podgrzewających wody oceanów oraz dymiących gazami cieplarnianymi do atmosfery największym sprawcą tych zaburzeń jesteśmy my sami.
Nasza konsumpcja rośnie w zastraszającym tempie, a wraz z nią wzrasta zużycie zasobów naturalnych i produkcja energii. Każda nasza działalność wiąże się z uwalnianiem gazów cieplarnianych do atmosfery – wszystkie towary i usługi na każdym etapie, od produkcji po dostarczenie ich do ostatecznego odbiorcy, wymagają zużycia energii.
Dlatego tak ważne jest, abyśmy zwracali uwagę na to, żeby wszystko, co robimy, robić najbardziej efektywnie. Prosty przykład z życia codziennego – jeśli jedziemy sami w samochodzie, emitujemy 4,5 razy więcej CO2, niż gdy lecimy samolotem EnterAir na wakacje. Jeśli dodamy do tego fakt, że samolot leci po linii zbliżonej do linii prostej, a autem musimy jechać po określonej trasie, samolot nasz wypada ponownie lepiej (o ok. 40 proc.). Nawet samochód elektryczny, który zużywa ok. 18 kWh na 100 km, ma prawie trzykrotnie większą emisję CO2 niż nasz samolot (w przeliczeniu na zajęty fotel). Nie mówiąc już o tym, ile wyemitowano CO2, aby wyprodukować takie auto oraz infrastrukturę do jego ładowania.
Najlepszym rozwiązaniem, żeby spowolnić zmiany klimatyczne, jest oszczędzanie i usprawnianie tego, co już mamy, oraz walka z marnotrawstwem.
Podstawowa zasada, którą się kierujemy, jest prosta: najpierw trzeba zaoszczędzić tony emisji CO2, aby następnie zainwestować w przyszłe obniżenie jego poziomu. Nawet wybudowanie elektrowni jądrowej, w założeniach bardziej wydajnej i przyjaznej dla środowiska, wyemituje na starcie kilkadziesiąt milionów ton CO2 do atmosfery. Jeśli zaczniemy od inwestycji, wyemitujemy kolejne ogromne ilości CO2, a tego właśnie pragniemy uniknąć. Chcielibyśmy, żeby nasze zasady stosowali wszyscy. Widać jednak, że świat postępuje inaczej, a skutki tego obserwujemy codziennie za oknem.
Linie EnterAir wdrożyły kilkanaście innowacji i usprawnień w swoich samolotach oraz w procedurach operacyjnych, które służą obniżeniu ciężaru samolotu. Przekłada się to bezpośrednio na niższą emisję CO2. Do najciekawszych rozwiązań, które realnie wpływają na poziom emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, należą np. użycie farby do malowania kadłuba, która jest kilkaset kilogramów lżejsza i bardziej opływowa niż tradycyjne farby lotnicze, czy częste mycie samolotów. Poza tym lżejsze fotele, winglety na końcach skrzydeł, dokumentacja elektroniczna w kokpicie zamiast ciężkiej, papierowej, brak instalacji wi-fi czy zasilania elektrycznego, które ważą setki zbędnych kilogramów, itp. Na pokładzie serwujemy sprzedawane przez załogę posiłki, a nie podajemy ich w przygotowanych już wcześniej pakietach – jest to nie tylko dużo tańsze dla pasażera, ale przede wszystkim realnie wpływa na ilość produkowanych przez nas odpadów, po każdym rejsie jest ich mniej o ok. 80 proc. w stosunku do tradycyjnych rozwiązań obowiązujących u większości przewoźników.
Poświęcamy dużo uwagi procedurom wyważania samolotu. Im bardziej neutralny jest nasz ślad aerodynamiczny, tym mniej paliwa potrzeba, żeby pokonać opór powietrza. Używamy najbardziej oszczędnych samolotów w przeliczeniu na jednego pasażera, dopasowanych do naszych tras. Na świecie jest tylko kilka linii lotniczych, które mają podobnie niski wskaźnik emisji CO2 w przeliczeniu na pasażera. Możemy śmiało stwierdzić, że jesteśmy pod tym względem w ścisłej czołówce. A to jeszcze nie koniec naszej walki o efektywność… Zamówiliśmy już nowe samoloty, które mają silniki od 15 do 18 proc. bardziej oszczędne niż urządzenia aktualnie stosowane!
Możecie więc Państwo być pewni, że latając razem z nami, przyczyniacie się do ochrony środowiska, chociażby tych miejsc, do których właśnie z nami podróżujecie. Dbajmy bardziej o oszczędności niż o inwestycje – działajmy tu i teraz! Oszczędności dają nam natychmiastowy rezultat, a na efekt inwestycji zawsze trzeba poczekać, tyle tylko, że w przypadku zmian klimatycznych może on zaistnieć już za późno.
Staramy się, aby wszystkie podejmowane przez nas działania przekładały się bezpośrednio na zachowanie piękna przyrody, która nas jeszcze otacza na tej planecie.
Jesteśmy jedną z największych linii turystycznych w Europie. Latamy praktycznie z całego kontynentu (m.in. z Polski, Wielkiej Brytanii, Skandynawii, Niemiec, Francji i Szwajcarii) do pięknych miejsc w Hiszpanii i na Wyspach Kanaryjskich, Wyspach Zielonego Przylądka, Bałkanach, Cyprze, w Kenii, Egipcie, Tunezji, Turcji, Grecji, Bułgarii, Gambii, Emiratach Arabskich, Omanie, Finlandii czy we Włoszech.

