Cały tekst o fascynującej Panamie można znaleźć na str. 28–37 najświeższego, jesienno-zimowego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod poniższym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy gorąco do szalenie interesującej lektury! Roman Warszewski pisze, że: „Podróż po Panamie postanowiłem rozpocząć od podgórskiej miejscowości El Valle de Antón. Dzięki temu udało mi się uciec od gęstego upału wybrzeża i stolicy. Ale nie tylko dlatego nie żałowałem swojej decyzji. El Valle miało dla mnie w zanadrzu zaskakującą niespodziankę. Pojechałem tam autobusem, którym najpierw musiałem dostać się na szczyt Los Llanitos na wysokości ok. 800 m n.p.m., a następnie zjechać w dolinę, bo El Valle (el valle po hiszpańsku znaczy „dolina”) znajduje się w głębokiej niecce i zewsząd otoczone jest wzgórzami. Miejscowi nazywają te wzniesienia górami, choć one na to miano raczej nie zasługują, bo wznoszą się najwyżej na 200–300 m ponad miasteczko. Tutejsze krajobrazy są jednak wyjątkowe – łagodne, choć jednocześnie jakieś inne, zaskakujące. Potrafią one chwycić za serce. Być może wpływ na to ma malownicze usytuowanie El Valle de Antón, na średniej wysokości 588 m n.p.m.”
I kończy swój ciekawy artykuł o Panamie w taki sposób: „Panama słynie też z doskonałej kuchni. Wielu czołowych restauratorów świata uważa ją wręcz za kulinarną stolicę Karaibów. Na tutejszych stołach królują oczywiście świeże owoce morza, a jest ich tutaj ogromna różnorodność: małże, kalmary, krewetki, homary czy ośmiornice. Do tego należy dodać ryby – od marlinów i tuńczyków po dorady. Za najwspanialsze danie w Panamie uważam ceviche. Tutejsze, lokalne, co trzeba wyraźnie podkreślić. Otóż ceviche znane jest w całej Ameryce Łacińskiej i wszędzie ma swoje regionalne odmiany. To pamiątka z czasów, gdy ludzie nie znali jeszcze ognia – jedna z najstarszych potraw świata. Surowe płaty rybne umajone papryką, cebulą i kolendrą zalewa się sokiem z limonek. Zastępuje on… ogień. Jego siła maceruje i na zimno „gotuje” rybę. Po kilkudziesięciu minutach, w czasie których owa limonkowa zalewa ostro pracuje, danie jest gotowe. To istne niebo w gębie! A to z Panamy jest chyba najbardziej gwieździste…”

