Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Kuba

„All Inclusive” – Dalekie Podróże – Kuba – Wyspa (Nadal) Jak Wulkan Gorąca…

W najświeższym, jubileuszowym, już 50., aż 228-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „Dalekie Podróże” Roman Warszewski, www.warszewski.info, zaprasza nas w podróż na Kubę – wyspę (nadal) jak wulkan gorącą... Poniżej zamieszczamy początek jego artykułu.

Cały tekst o pasjonującej Kubie można przeczytać na str. 38–48 najnowszego, jesienno-zimowego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy z całego serca do niezmiernie ciekawej lektury! Roman Warszewski pisze, że: „Obsługa w barach chodzi tu w brudnych fartuchach i nie stara się zasłużyć na napiwki, bo uważa, że i tak im się one należą. Drinki serwuje się tutaj w plastikowych kubkach, a nie w szkle. Rzadko sprząta się toalety, a naczynia w restauracjach są notorycznie niedomyte. Jakby tego było mało – ceny wcale nie należą do niskich, przypominają raczej te światowe, europejskie. A mimo to wyspa ma swój niepowtarzalny urok, a turyści bardzo chętnie na nią przyjeżdżają. I dobrze, bo to miejsce naprawdę niezwykłe, a wpływy z turystyki stanowią aż połowę tutejszego PKB.

Mowa tu oczywiście o Kubie. Nie ma co ukrywać – pandemia koronawirusa bardzo ją i jej turystyczną branżę doświadczyła. Przez dłuższy czas znacznie trudniej było tutaj dolecieć, a i liczba chętnych, żeby podróżować i przemieszczać się po świecie, znacznie się zmniejszyła. Teraz, krok po kroku, zaczyna się kubańskie turystyczne odbicie. Są już nawet tego pierwsze efekty – na Kubę wracają loty czarterowe z turystami, w tym również te z Polski. Ale do tego, żeby mogło być tak, jak kiedyś, jeszcze dość daleko. Sukcesów powinno być więcej i Kubańczycy starają się o nie walczyć…”.

I kończy swój fascynujący artykuł o Kubie w poniższy sposób: „Potem, po takiej dawce zwiedzania, będziemy mieli już zapewne niezbyt wiele czasu, żeby dokończyć objazd Kuby. Ale na pewno warto jeszcze pojechać do… Guantánamo i do położonego w centrum wyspy miasta Santa Clara. Guantánamo to nie tylko nazwa nadmorskiej amerykańskiej bazy wojskowej (Guantanamo Bay Naval Base) – jedynego skrawka Kuby (49,4 km² powierzchni lądowej), do którego Kubańczycy nie mają dostępu, gdzie do dziś więzieni są islamscy bojownicy Al-Kaidy. To także cała prowincja, która tę bazę otacza. Bardzo pięknym miastem jest tu Baracoa. To pierwsze większe europejskie osiedle na wyspie, założone w sierpniu 1511 r. przez Diega Velázqueza. Dlatego też nosi nazwę „Pierwszego Miasta Kuby” (Ciudad Primada de Cuba). Przez wiele lat Baracoa stanowiła ważne centrum handlu kokosami, kakao i kawą. Na terenach wiejskich prowincji Guantánamo osiedliło się dość wielu francuskich uciekinierów z Haiti, po tym jak – mimo wykorzystania Legionów Polskich – klęski doznała tam zamorska wojskowa ekspedycja Napoleona.

Na koniec została nam Santa Clara położona w samym sercu wyspy, w prowincji Villa Clara. We współczesnej historii Kuby to bardzo ważne miasto. To właśnie tutaj w grudniu 1958 r. partyzanci pod dowództwem Guevary wykoleili pociąg wojskowy Batisty i zdobyli czołg. Otworzyło im to drogę do marszu na Hawanę. Dziś znajduje się tu Mauzoleum Che Guevary i 29 jego towarzyszy, których ciała po wielu latach poszukiwań odnaleziono w Boliwii, gdzie zginęli w 1967 r. podczas próby wzniecenia chłopskiego powstania. W 1997 r. z wielką pompą przewieziono je do Hawany, a następnie do miasta Santa Clara, gdzie odbył się uroczysty pogrzeb. Obok znajduje się muzeum, w którym można zobaczyć wiele unikatowych pamiątek po Erneście Guevarze: zdjęcia oraz różne przedmioty należące niegdyś do Che, m.in. plecak, beret, bidon, buty i inhalator na wziewne leki rozkurczowe (słynny rewolucjonista był z wykształcenia alergologiem i cierpiał na astmę). Jak więc widać, na gorącej jak wulkan Kubie bez tego Guerrillero Heroico, czyli „Bohaterskiego Partyzanta”, ani rusz…”.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej