Niestety w sezonie wakacyjnym żarty o materiałach wybuchowych nasilają się, co widać po minionej sobocie, a przy rosnącym ruchu takie zdarzenia utrudniają funkcjonowanie lotniska poprzez zakłócanie płynności odpraw
Choć wielokrotnie apelowaliśmy do podróżujących, aby nie żartowali na lotnisku na temat materiałów wybuchowych, wciąż są pasażerowie którym wydaje się, że to zabawne. W minioną sobotę służby operujące na Lotnisku Chopina aż trzykrotnie interweniowały wobec pasażerów, którzy zgłosili, że mają przy sobie materiały wybuchowe. Jeden z nich twierdził, że w bagażu ma granat, drugi, że w walizce przewozi dwie bomby, a trzeci dynamit. Wszyscy zostali wycofani z rejsów i ukarani mandatami co nie zmienia faktu, że każdy z pseudo żartów, występujący co pół godziny, znacząco zakłócił płynność odpraw, a co za tym idzie pracę lotniska.
„Przypominamy, że każda informacja o ładunku wybuchowym kierowana do obsługi lotniska traktowana jest jako realne zagrożenie dlatego wszystkie tego typu zgłoszenia są dokładnie weryfikowane. Nawet jeśli nie mieliśmy złych intencji, nie możemy liczyć, że służby lotniskowe zignorują informacje o potencjalnym niebezpieczeństwie. Konsekwencje tak nieodpowiedzialnego zachowania na lotnisku są poważne: nałożenie mandatu karnego, utrata biletu lotniczego czyli zakończenie podróży na lotnisku, trafienie na tzw. czarną listę pasażerów danej linii lotniczej, a nawet zatrzymanie. Nigdy nie możemy mieć pewności czy incydent z naszym udziałem będzie finalnie uznany za wykroczenie czy przestępstwo, granica jest bardzo cienka.
Dodatkowo jeśli w konsekwencji żartu nastąpią opóźnienia lub ewakuacja portu, przewoźnik lub lotnisko może zażądać odszkodowania ponieważ takie „dowcipy” wywołują realne szkody. Wtedy kwoty kary mogą sięgnąć nawet kilkuset tysięcy złotych. Warto też pamiętać, że takie sytuacje wywołują niepokój wśród innych pasażerów obserwujących akcję służb. Dlatego podkreślany, że nie ma żadnych okoliczności łagodzących w przypadku żartu o bombie, materiałach wybuchowych czy broni na lotnisku i apelujemy, aby tego nie robić” – Anna Dermont, Rzecznik Lotniska Chopina.

