Dziś i my możemy zostać częścią tej wspaniałej historii, spędzając tutaj kilka dni pośród entuzjastów spokojnego wiejskiego życia.
Kampania kojarzy nam się przede wszystkim z malowniczym i gwarnym Neapolem, który jest jej stolicą. Poza tym z majestatycznym wulkanem Wezuwiuszem i starożytnymi Pompejami, których ruiny wciąż zaskakują archeologów kolejnymi odkrywanymi tajemnicami. Kampania to także przepiękne Wybrzeże Amalfi i uprawne równiny ciągnące się dalej od brzegu. W głębi regionu wznoszą się niedostępne góry.
Wyjątkową ofertę dla smakoszy ma obszar Cilento, który słynie z hodowli kóz i jest domem dla lokalnej rasy Cilentana. Warto zrozumieć wyjątkowość tutejszych pastwisk charakteryzujących się występowaniem makii śródziemnomorskiej. Ta warstwa roślinności, dość trudna do przebycia, ze względu na dużą gęstość zarośli i znaczący udział gatunków ciernistych i kolczastych oraz pnączy, wydziela silny aromat. Dzieje się tak za sprawą flory z dużą zawartością olejków eterycznych. Zapach jedzonych przez zwierzęta roślin znajduje odzwierciedlenie w tutejszych serach, które wyróżniają się złożonością aromatów. Szczególnym przykładem jest Cacioricotta del Cilento, nazwana na cześć niezwykłej techniki używanej do zsiadania mleka, częściowo przy użyciu podpuszczki, a częściowo przy użyciu ciepła. Ser, który jest wytwarzany przez cały rok, można spożywać świeży (2/3 dni), półdojrzały lub dojrzały (do 30/40 dni).
Hodowla kóz jest bez wątpienia ważnym elementem lokalnej ekonomii. Te zwierzęta stanowią również charakterystyczny element krajobrazu Kampanii. Promotorzy tradycyjnych technik produkcji starają się utrzymać ten element kulturowy regionu. Lokalni przedstawiciele Fundacja Slow Food – sześciu rolników i serowarów – postawili sobie za cel doskonalenie technik dojrzewania serów, promocję mało znanej świeżej i półdojrzewającej Cacioricotty oraz pomoc pozostałym rolnikom w zwiększaniu wielkości stad i w ten sposób poprawiania efektywności.
Jednym z klimatycznych miejsc, gdzie można doświadczyć pielęgnowanej od lat procedury produkcji sera, jest farma I Filadelfi 1828. To miejsce stanowi przykład jak mieszczuch z Neapolu wspierany przez informatyka może dać drugie życie zamierającej rzemieślniczej produkcji rolnej.
Ale zacznijmy od początku… Wyobraźmy sobie, że neapolitańczyk, mieszkaniec dużego miasta, zakochuje się w zielonych, położonych wewnątrz lądu, terenach Cilento, które poznaje dobrze, jeżdżąc tu konno z przyjaciółmi.
Jest 2004 r., gdy wraz z całą rodziną przejmuje gospodarstwo, gdzie hoduje się kozy. Potem na tym terenie zaczyna funkcjonować mleczarnia. Tak rodzi się I Filadelfi 1828, gospodarstwo w pobliżu wioski Cicerale, którego właścicielem jest Claudio Amendoli i jego rodzina.
Tutaj, na zupełnym pustkowiu, na łąkach, które ciągną się aż po horyzont, błogo pasie się nieco ponad sto kóz. Łąki oferują soczyste pożywienie, pełne aromatów i olejków eterycznych, które nie zostaną utracone w obróbce i wzbogacą tworzone porcje sera. Całe mleko zostaje przekształcone dzięki pracy Marca, syna Claudia, absolwenta informatyki, który stał się serowarem dzięki wielu kursom i ciągłemu doskonaleniu umiejętności.
Marco zdradza nam kilka sekretów procesu przygotowania sera: Mleko podgrzewam do 93°C za pomocą pary w kotłach, w których woda krąży w temperaturze 110–115°C, po czym dodaje, że nigdy nie używa do tego bezpośrednio ognia. Marko zdradza też inne tajniki tworzenia produktu: Zależnie od efektu, jaki chcę osiągnąć, dodaję podpuszczkę cielęcą lub dla ostrzejszego efektu podpuszczkę koźlęcą.
Ser pozostawia się do wyschnięcia na stojakach i dojrzewa on w specjalnej komorze do 45 dni. Struktura jest idealnie biała, co jest charakterystyczne dla mleka koziego, a zapachowa nuta niesie aromat ziół i kwiatów, które otaczają farmę.
Warto podkreślić, że I Filadelfi 1828 działa również jako agroturystyka. Każdy, kto szuka spokoju, absolutnej ciszy, zachwycających widoków i prawdziwej kuchni Cilento, powinien spędzić tutaj kilka dni. Właściciele I Filadelfi 1828 serdecznie zapraszają do Cicerale w Località Selvitelle.

