Mafia była niegdyś ważnym punktem na szlaku handlowym między Afryką Wschodnią a Azją. Znajdowała się pod kontrolą kolejno Sułtanatu Kilwa, Portugalczyków, Arabów z Omanu, Niemców i Brytyjczyków. Nie zachowało się tu zbyt wiele śladów dawnego osadnictwa. Na południowo-zachodnim krańcu wyspy, w okolicy Ras Kisimani (Kisimani Mafia) można natknąć się na ruiny jej najstarszego miasta. Jego początki datuje się na ok. XI w. Dziś część pozostałości po ośrodku kryją wody oceanu, a to, co zachowało się na lądzie, pokrywa miejscowa roślinność. Z kolei na wysepce Juani można obejrzeć ruiny średniowiecznego miasta kultury Suahili na terenie stanowiska archeologicznego Kua.
Dla odwiedzających Mafię nie bez znaczenia jest fakt, że ma ona zupełnie inny charakter niż pobliski Zanzibar, zdecydowanie mniej turystyczny. Tutaj główną rolę odgrywa ocean i bajeczne królestwo kryjące się pod jego powierzchnią. Aby je ochronić, założono Mafia Island Marine Park obejmujący część wybrzeża wyspy i niektóre sąsiadujące z nią mniejsze wysepki. Ze względu na ogromną różnorodność okoliczne wody przyciągają miłośników nurkowania i snorkelingu. Miejscowe rafy koralowe są bardzo zróżnicowane, odwiedza je mnóstwo gatunków ryb, a w pobliżu archipelagu spotyka się nawet uznane za zagrożone rekiny wielorybie.
Podczas pobytu na Mafii koniecznie trzeba wybrać się na wycieczkę łodzią i zacumować przy jednej z niewielkich, urokliwych, pustych plaż na chociaż krótki odpoczynek, aby móc nacieszyć się rajskim spokojem. Nieodkryta jeszcze przez tłumy turystów wyspa jest zresztą idealnym miejscem dla osób, które chcą zboczyć z utartych szlaków wczasowiczów. Nie ma na niej dyskotek ani wielkich luksusowych resortów, są za to bungalowy i domki usytuowane tuż nad brzegiem oceanu i otoczone zielenią. Mieszkańcy Mafii trudnią się głównie rybołówstwem, uprawiają warzywa i owoce, prowadzą sklepiki w Kilindoni (największej tutejszej miejscowości). Życie płynie im nieśpiesznie, co sprawia, że odwiedzający wyspę szybko przestawiają się na rytm dnia miejscowych, całkowicie inny niż ten, który znamy z naszej codzienności wypełnionej po brzegi zadaniami i pilnymi sprawami. Tu można po prostu usiąść na plaży i na chwilę zapomnieć o całej reszcie świata.

