Phnom Penh to miasto gwarne, wibrujące, nieprzypominające siebie sprzed lat. Są drapacze chmur i chaotyczny ruch uliczny. Na chodnikach kwitnie handel, a nad rzeką ulokowały się eleganckie kawiarnie w pokolonialnych budynkach. Tam, na bulwarze nadrzecznym, spaceruje wieczorami młodzież i turyści. Gdzieniegdzie słychać muzykę, a leniwie płynącą rzekę ubarwiają kolorowe statki, które oferują rejsy o różnych porach dnia i nocy. Mniejsze uliczki centrum są pełne gwarnych barów, których stoliki wychodzą na ulice.
Powstaniu stolicy Kambodży, Phnom Penh towarzyszy legenda, związana z powodzią, która nawiedziła te okolice przed wiekami. Gdy wody odeszły trzeba było sprzątnąć teren. Między zwalonymi drzewami, które tamowały odpływ wody odnaleziono figurki Buddy. Jako że rzecz działa się na terenie należącym do Pani Penh, uznała ona, że jest to znak oznaczający konieczność założenia miasta na wzgórzu. Miasto nazwano Phnom Penh, czyli „Wzgórze Pani Penh”. Dziś na wyniesieniu terenu znajdują się dwie, pełne kolorów, rzeźb, kadzidełek i darów świątynie. Ta położona niżej jest odwiedzana przez społeczność chińską, a ta na szczycie ma charakter narodowy. Wewnątrz jest pomnik uśmiechniętej p.Penh.
Zwiedzanie terenów Pałacu Królewskiego to obowiązek, gdy jesteśmy w stolicy Kambodży. Tutaj mamy możliwość zapoznania się z historią królestwa i kilkoma ciekawymi budowlami. Już przy wejściu wita nas niezwykłe drzewo, tzw. „drzewo Buddy” (Pentacme Siamensis) które ma piękne kwiaty na długich pędach. Ma ono specjalny status w khmerskim społeczeństwie – toast z naparu z tej rośliny towarzyszy świętowaniu wieści o mającym się narodzić potomku. Zwiedzający mogą zapoznać się z Salą Tronową, lecz często umyka ich uwadze mniejszy budynek, który stoi obok. Ma on dobudowany pomost, który służył królowi, by mógł dosiąść słonia podczas ważnych uroczystości. Innym intrygującym budynkiem jest szara budowla podarowana królowi przez Francuzów (Kambodża do 1953r. była ich kolonią).
Napoleon III w 1869r. eksponował ten pałacyk podczas otwarcia Kanału Sueskiego. Potem został on rozłożony na części, przywieziony do Phnom Penh i zbudowany ponownie. Niemal nikt – będąc na terenie pałacowym – nie zwraca uwagi na mały wzgórek porośnięty gęsto roślinnością. Okazuje się, że zgodnie z pradawnymi wierzeniami rezydencje monarchów musiały być umiejscowione „na wzgórzu”. Teren w stolicy jest płaski jak stół, więc usypano kopiec, by działać w zgodzie z tradycją. Obecny król Sihamoni jest kawalerem i mając 70 lat nie może już liczyć na ożenek i potomstwo. Jego następcę wybierze więc Królewska Rada, na którą składa się 9 osób z 2ch najznamienitszych rodów.
Mimo niezwykle dynamicznego rozwoju w wielu miejscach miasta doświadczamy dbałości o tradycję. Warto odwiedzić Champey Academy of Art, które jest centrum kultury, wspieranym przez fundacje i datki. Tu dzieci i młodzież w wieku 5 – 22 lat może ćwiczyć tradycyjny taniec i rysunek. W tańcu niezwykle ważne są gesty – ruchy rąk mogą oznaczać kolejne stadia dojrzewania rośliny. Ten „kod” będzie dla nas niezrozumiały, ale na miejscu otrzymamy ustną instrukcję jak czytać gesty. Warto zakupić jakiś drobiazg w tamtejszym sklepie – dochód idzie na wsparcie kambodżańskiej młodzieży.
Innym przykładem dbania o tradycję jest chęć przywrócenia do użytku tamtejszych riksz „cyclo”, których historia sięga lat 30tych ubiegłego wieku. Zawsze kierowcy, którzy zajmowali się takim przewozem wywodzili się z najniższych warstw społecznych. Zwykle, gdy przyjeżdżali do stolicy Kambodży z prowincji byli chętnie zatrudniani, bo ta praca wymagała krzepy, a nie kwalifikacji zawodowych. Tak pozostało do dziś, a firmy organizujące przejazdy dla turystów, jak Asian Trails widzą szerszy sens w takich działaniach. To nie tylko ciekawe urozmaicenie formy zwiedzania Phnom Penh, ale także pomoc dla tych, którzy ciężką pracą przywracają tradycję lat minionych.
Warto odwiedzić Muzeum Narodowe Kambodży w Phnom Penh. Budynek sam w sobie jest ładny, a jego patio porośnięte tropikalną roślinnością. Eksponaty dobrze pokazują wieki obecności Khmerów w Azji Południowo – Wschodniej. Niektóre eksponaty pochodzą nawet z IV wieku, dużo jest z IX-X wieku i późniejszych. Jest zachowany fragment posągu leżącego bóstwa Vishnu. Warto spojrzeć na fragment kamiennego gzymsu, który jest eksponowany obok. On dopiero uzmysławia jak potężnej wielkości był to pomnik (odnaleziono go w Angkor Wat w 1936r.). Zachwyca kunszt rzeźbienia detali w kamieniu.
Bazarów w Phnom Penh jest kilka, ale najlepiej odwiedzić Bazar Centralny, czyli Psar Thmei. Dlaczego? Otóż budowla z 1937r. – a szczególnie dach – została tak zaprojektowana przez Francuzów, że zapewnia doskonałą wentylację i chłodzenie. Budynek w stylu Art Deco ostatnio odnowiono i pewnie będzie służyć przez wiele kolejnych lat. Wśród dóbr wszelkiego rodzaju, które są sprzedawane wewnątrz nasz wzrok z pewnością przyciągną stoiska z pożywnymi owadami, gotowymi do spożycia.
Rejs łodzią po dopływach i rozlewiskach rzek Mekong i Tonle Sap to ciekawe urozmaicenie pobytu w stolicy Kambodży. Są różne łodzie i różne motywy przewodnie rejsu. Można płynąć w ciągu dnia, po to by oglądać zachód słońca oraz już po zmierzchu. Dopiero z łodzi dostrzega się efekt boomu inwestycyjnego jaki doświadcza stolica Kambodży. 10 lat temu najwyższy budynek miał 5 pięter, a dziś wieżowców są tuziny. Podczas rejsu dopłyniemy do sztucznej wyspy, która mieni się feerią świateł drapaczy chmur i zaprasza kopią paryskiego Łuku Triumfalnego. Wśród nowopowstałych drapaczy chmur wyróżnia się progresywną architekturą ten, który mieści hotel „Fairfield by Marriott”. Hotel, mając ponad 40 pięter, oferuje wyjątkowe widoki na miasto u stóp. Jego otwarty basen „infinity” i fitness ulokowano na piętrze 28.
Phnom Penh nie posiada dużego lotniska, a większość korzystnych połączeń można znaleźć z przesiadką w Bangkoku. Miasto jest dobrze skomunikowane z resztą kraju. Na południe – tam, gdzie kambodżańskie piaszczyste plaże i cudne wyspy – jedziemy wygodną autostradą. Do dyspozycje mamy także pociąg, którego trasa wiedzie przez góry. Niewątpliwym ułatwieniem dla podróżujących po królestwie będzie (ogłoszone już) uruchomienie połączeń krajowych przez linie Air Asia. Obsłużą one 3 krajowe lotniska: Phnom Penh, Sihanoukville i Siem Reap.

