Idea podróży w stylu slow wzięła się jako inspiracja od ruchu slow food, spopularyzowanego we Włoszech już w latach 80. XX wieku. Był to symbol protestu przeciwko nowo otwieranym restauracjom z jedzeniem typu fast food. Czym jest slow travel? To alternatywny sposób podróżowania, w przeciwieństwie do tzw. masowej turystyki – wycieczek objazdowych, miejsc “do odwiedzenia” czy kalendarza wakacyjnego przeładowanego atrakcjami. Za slow travel kryje się odpoczynek, wyciszenie, zwolnienie tempa. Ale także świadome wybory, lokalność, poszanowanie dla natury i chęć dogłębnego poznania miejsca, w którym jesteśmy. Choć w Polsce slow tourism dopiero zdobywa popularność, istnieje wiele miejsc i “kryjówek”, które możemy odkryć na nowo.
City break w nowym wydaniu
Podróżowanie w stylu slow to przede wszystkim odkrywanie nowych miejsc po swojemu, na własną rękę. Zjawisko miejskiego eksplorowania jak najbardziej wpisuje się w ideę slow. Spędzając urlop w jednym z polskich miast pozwólmy sobie na “zgubienie” się w gąszczu nieodkrytych uliczek i nieprzetartych jeszcze szlaków. To także nieoczywiste atrakcje – opuszczone budynki, ciekawe architektonicznie osiedla mieszkalne jak chociażby robotniczy Nikiszowiec w Katowicach, barwne murale lub też historyczne dzielnice, o których czas zapomniał – krakowski Kazimierz czy wrocławskie Nadodrze. Taka dłuższa chwila w rodzinnym lub zwiedzanym mieście pozwoli odkryć lokalną kulturę i społeczność.
Wszechotaczająca natura
Slow travelling zdecydowanie odnosi się również do natury. W Polsce nie brakuje miejsc dzikich, nieoczywistych, w których wokół tylko cisza, spokój i przyroda. Jednym z najpopularniejszych kierunków w krajowych podróżach są malownicze góry z zapierającymi oddech widokami. To idealne miejsce, gdy chcemy odpocząć od miejskiego zgiełku i szybkiego tempa. Przeładowany organizm z ogromną przyjemnością zrelaksuje się przy spokojnym, powolnym spacerze po górskich szlakach, dotleni czystym powietrzem i wyciszy zmysły z pomocą kojącej ciszy i szumu drzew. Nie bez znaczenia jest także to, gdzie i jak nocujemy.
Aby w pełni obcować z naturą, możemy zdecydować się na namiot lub – w wersji luksusowej – glamping. Świetnym miejscem do odpoczynku będą także położone na skraju miasta pensjonaty, takie jak wilcza for/rest – apartamenty w sercu nieco zapomnianych, choć niezwykle urokliwych Karkonoszy. Inspirowane górskimi schroniskami, mają do zaoferowania komfortowe, przytulne apartamenty bez recepcji. Cisza, sąsiadujący Karkonoski Parki Narodowy i widok na panoramę Karkonoszy to tylko niektóre ze słodkich uciech. Wilcza to doskonały początek szlaku na najwyższy szczyt Sudetów – Śnieżkę, czekającą na odkrycie.
Polskie bogactwo naturalne to także Morze Bałtyckie. Choć kojarzące się głównie z tłumem, hałasem i parawanami – książkowym przeciwieństwem slow travellingu, wzbudza w wielu poczucie dziecięcego sentymentu. Wybierając się nad morze, unikajmy zatem tłumnie odwiedzanych dużych i sezonowych miast, na poczet małych miejscowości i wsi, w których odpoczniemy i skorzystamy z leśnych, morskich terenów. Nic tak nie wycisza myśli i nie relaksuje jak kojący szum morza.
Najważniejszą zasadą slow tourismu jest brak pośpiechu. Spędzajmy więc wolny czas w swoim rytmie, korzystając z dóbr natury i rozkoszując się nieoczywistymi miejscami. Mając na uwadze te motywacje, śmiało będziemy mogli nazwać się slow turystami i ruszać w podróż pełną…spokoju i powolnych wrażeń.

