Z racji dynamicznie rosnących cen Ci, których nie stać na wakacje w Zakopanem w standardzie premium, będą stawiać raczej na krótsze, weekendowe wyjazdy w góry, poszukując noclegów poza centrum miasta.
O tym, co czeka nas w nadchodzącym sezonie wakacyjnym w Zakopanem oraz jak zmienia się lokalny rynek turystyczny mówi Adam Michańków, strateg biznesu i twórca konceptu Zakolovers, realizującego Cyrhla Villas – rodzinną osadę premium w duchu eco-thinking.
Jak zmienia się lokalny rynek turystyczny?
Zakopane stało się w ostatnich latach luksusowym ośrodkiem turystycznym, słynącym z zawrotnych cen nieruchomości – zarówno w kontekście zakupu, jak i, coraz częściej, wynajmu. Jest to spowodowane m.in. drastycznie malejącą podażą gruntów przy wysokim popycie. Nieprzypadkowo miasto to określane jest obecnie „polskim Manhattanem”.
W polskiej stolicy Tatr zdecydowanie mamy do czynienia z postępującą przemianą tego miasta w rynek premium. W Zakopanem powstaje coraz więcej wysokiej klasy hoteli czy pensjonatów, zapewniających komfortowy wypoczynek w standardzie 5 gwiazdek. Rośnie też liczba luksusowych ośrodków narciarskich, ośrodków spa&wellness czy designerskich restauracji, co przekłada się, w ogólnym ujęciu, na wzrost cen wakacyjnego i weekendowego pobytu w tym mieście, a także na sam prestiż miasta.
Zgodnie z szacunkami ekspertów[1], tylko w porównaniu do ubiegłego roku, średnie ceny pobytu w całym województwie Małopolskim wzrosły od 10 do nawet 20 proc. w miastach cieszących się największą popularnością, w tym przede wszystkim w Zakopanem. Dotyczy to nie tylko noclegów, ale także wyżywienia, parkingów czy atrakcji turystycznych.
Jednocześnie, zainteresowanie pobytem w Tatrach jest wciąż bardzo wysokie. Według wyliczeń Tatrzańskiego Parku Narodowego, w 2022 roku najwyższe polskie góry odwiedziło niemal 4,6 mln turystów[2]. Warto dodać, że sezon w Zakopanem, z uwagi na wysoki poziom infrastruktury turystycznej i zróżnicowane atrakcje dostosowane do różnych pór roku, trwa praktycznie przez 7 miesięcy w roku, choć jego szczyt przypada na miesiące wakacyjne: lipiec i sierpień.
Jak będzie wyglądać sytuacja podczas tegorocznego szczytu turystycznego przypadającego na miesiące letnie? Czy utrzymująca się na wysokim poziomie inflacja oraz niepewna sytuacja gospodarcza przełożą się na spadek zainteresowania pobytem w Tatrach?
Dalsza polaryzacja rynku
Przedsmakiem sezonu letniego w Tatrach była majówka, dzięki której mogliśmy sobie wstępnie zobrazować, jak będzie wyglądać lato w Zakopanem. Pierwsze wnioski po weekendzie majowym nie są zbyt optymistyczne głównie dla osób wynajmujących pokoje, mieszkania prywatne czy pensjonaty na mniejszą skalę.
Mieszkańcy Zakopanego sygnalizowali w mediach, że w przeciwieństwie do poprzednich lat, kiedy pokoje były wyprzedane w 100 proc. jeszcze przed majówką, w tym roku musieli walczyć o klientów i przynajmniej częściowe obłożenie. Z drugiej strony niesłabnącym, wysokim zainteresowaniem i obłożeniem na poziomie ok. 80 proc. cieszyły się obiekty premium kierowane do zamożnych klientów, którzy zdecydowanie nie są grupą cenoczułą[3].
Jaki z tego wniosek? W Zakopanem będzie postępować lokalna polaryzacja rynku. Rosnące ceny, wynikające z aktualnej sytuacji gospodarczej przełożą się na coraz większy napływ zamożnych turystów wybierających pobyt w ośrodkach premium. W dużej mierze są to stali bywalcy polskiej stolicy Tatr, dla których wzrost cen zwyczajnie nie jest problemem.
Napływ turystów zagranicznych
Umacniający się status Zakopanego jako luksusowego ośrodka przełoży się także na wzrost liczby turystów zagranicznych, których z roku na rok jest w Tatrach coraz więcej. Po pierwsze przybywa dalszych i bliższych sąsiadów odwiedzających Zakopane: ze Słowacji, Węgier czy Czech (przy malejącej liczbie klientów zza wschodniej granicy). Co ciekawe, w mieście przybywa też turystów z krajów arabskich, którzy wrócili do Zakopanego po przerwie związanej z covidem. Zwykle goście z Półwyspu Arabskiego wybierają się na Podhale na dłuższe wakacje właśnie w standardzie premium.
Na potencjalny, rosnący napływ turystów z zagranicy ma też fakt, że Zakopane może pochwalić się coraz lepszym potencjałem komunikacyjnym. Z lotniska w Balicach możemy dostać się do miasta w niecałe 1,5 h, na ukończeniu jest również nowa, dwupasmowa Zakopianka, trwa też remont „kolejowej Zakopianki”. Budowany dworzec i przeprowadzany remont zapowiadają się imponująco.
Turyści z mniejszym portfelem a świadome podróżowanie
Wspomniane wyżej przekształcanie się Zakopanego w luksusowy ośrodek turystyczny nie oznacza oczywiście, że osoby z mniejszym portfelem będą omijać miasto szerokim łukiem. Sytuacja gospodarcza przełożyła się w ostatnich latach na tzw. świadome podróżowanie, w ramach którego podchodzimy do planowania wakacji bardziej racjonalnie, stawiając na optymalizację budżetu. Jak wskazują przedstawiciele Tatrzańskiej Izby Gospodarczej[4] na ten moment w Zakopanem zajętych jest ok. 30 proc. miejsc noclegowych, a goście nie rezerwują już, tak kiedyś, pobytu w mieście z dużym wyprzedzeniem.
Polacy z mniej zasobnym budżetem wakacyjnym będą nadal zjeżdżać w Tatry, ale raczej na krótkie, weekendowe wypady. Już teraz można wyczuć, że turyści coraz bardziej świadomie weryfikują oferty. Szukają też alternatywy dla noclegu poza centrum Zakopanego – coraz atrakcyjniejsze stają się spokojne lokalizacje, takie jak Toporowa Cyrhla, Zoniówka, Ząb, Dzianisz.
Slow tourism w cenie
Czego jeszcze możemy spodziewać się w sezonie wakacyjnym w Tatrach? Zgodnie z trendami turyści, zwłaszcza z młodszych pokoleń, coraz chętniej stawiają na turystykę w rytmie slow, z dala od zgiełku, dużych skupisk hotelowych, poza utartymi szlakami. Stąd też osoby odwiedzające Zakopane zbaczają z najpopularniejszych szlaków w te mniej oczywiste czy też poszukują bardziej kameralnych miejsc z noclegiem, np. we wspomnianej Toporowej Cyrhli. Myślę, że slow tourism w Zakopanem umocni się jeszcze bardziej w nadchodzącym sezonie.
Zakolovers to koncept budowy designerskich osad willi stworzonych z myślą o rodzinnym wypoczynku, wkomponowanych w najwyższą, usytuowaną na 992 m.n.p.m. malowniczą część Zakopanego – Toporową Cyrhlę. Do osady przynależy ponad 10 000 mkw. działek budowlanych i prawie. 16 000 mkw. terenów zielonych (łąk, lasu, w tym 250 mkw. przepływającego przez teren potoku, graniczącego z Tatrzańskim Parkiem Narodowym.
Cyrhla Villas jest ukłonem dla podhalańskiej kultury, sztuki i natury. Wszystkie atrakcje i udogodnienia zostały zaplanowane tak, by pielęgnować lokalne tradycje i uwrażliwiać na piękno otaczającej przyrody. Głównym wyróżnikiem inwestycji jest butikowy standard i atrakcje szyte na miarę potrzeb całej rodziny. W ramach pierwszej inwestycji – Cyrhla Villas – powstaną 54 apartamenty zlokalizowane w 12 willach zbudowanych zgodnie z ideą eco-thinking.

