Z całym tekstem można się zapoznać na str. 84–93 najnowszego, zimowego 2023/2024 wydania magazynu „All Inclusive”, które dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy gorąco do wciągającej lektury o Rumunii! Agnieszka Wasztyl pisze, że: „Góry poprzecinane wstęgami wodospadów, rwące rzeki przepływające przez skaliste wąwozy, drewniane cerkwie, kolorowe monastery, doskonale zachowane średniowieczne miasta, bajkowe zamki i pałace – Rumunia jest bez wątpienia jednym z najciekawszych, ale też najmniej poznanych krajów w Europie. Przez lata kojarzona z biedą i zacofaniem, owiana złą sławą i obarczona wieloma stereotypami – dziś, dzięki środkom z Unii Europejskiej, rozwija się dynamicznie i coraz bardziej otwiera na turystów. Malownicze trasy samochodowe, niemal dziewicza delta Dunaju, legenda o hrabim Drakuli czy smaczna kuchnia stanowią wabik na podróżnych.
Łatwo zakochać się w tym czarnomorskim kraju, a odkrywać go i smakować można bez końca… Droga jest kręta, ale w zaskakująco dobrym stanie. Poranne słońce przebija się przez góry, oświetlając położone w oddali niewielkie wioski. Nowe zadbane domy kontrastują z opuszczonymi tu i ówdzie chałupami. Wijące się kilometrami serpentyny przyprawiają o zawrót głowy. Szkoda jednak zamykać oczy. Pasma górskie powyżej 800 m n.p.m. zajmują ponad 30 proc. powierzchni kraju. Zimą jazda po ośnieżonych górskich drogach może być wyzwaniem. Latem przyciągają one za to spragnionych wrażeń motocyklistów i rowerzystów.
Biegnące przez Rumunię trasy Transalpina (148,2 km długości) i 151-kilometrowa Transfogarska należą do najpiękniejszych nie tylko w Europie, lecz także i na świecie. W górskich wioskach na północy kraju można odnieść wrażenie, że czas się zatrzymał, za to na tereny Transylwanii i Wołoszczyzny rozwój wkroczył z przytupem. W dużej mierze stało się tak dzięki turystyce.”
I kończy swój fascynujący artykuł o wizycie w kraju Drakuli w poniższy sposób: „Rumunia jest także celem podróży coraz chętniej wybieranym przez miłośników białego szaleństwa. Za rumuńską stolicę sportów zimowych uchodzi Braszów. Niedaleko miasta znajduje się popularny ośrodek narciarski Poiana Brașov, który może pochwalić się nowoczesną infrastrukturą. Trasy zjazdowe są zróżnicowane, a ich łączna długość wynosi 24,5 km. Najdłuższa z nich – Drumul Roșu – ma blisko 4 km. Wysoki sezon rozpoczyna się w grudniu i trwa do końca marca. Poiana Brașov jest największym i najbardziej luksusowym kurortem górskim w Rumunii. To tu już w 1906 r. odbyły się pierwsze zawody narciarskie na ziemi rumuńskiej. Kolejny popularny ośrodek sportów zimowych stanowi Predeal – najwyżej położone miasto w kraju (od 1030 do 1110 m n.p.m.). W pobliżu znajdują się jeszcze dwa inne kurorty górskie: Azuga i Buşteni.
Narciarze będą zadowoleni także ze stoków w Cheile Grădiștei, który leży 47 km od Predealu. Chętnie odwiedzany zimą jest również okręg Prahova (Wołoszczyzna), w którym znajduje się Sinaia. Tu już w XIX stuleciu na nartach ze stoków pasma górskiego Bucegi zjeżdżali rumuńscy królowie. W mieście Sinaia – jeśli wierzyć przewodnikom – łączna długość tras wynosi ok. 40 km. Atrakcyjne tereny zjazdowe można znaleźć też w ośrodku narciarskim Straja w Siedmiogrodzie (1445 m n.p.m.), który ma siedem tras, a część z nich – pięć – jest oświetlona. Do mniej znanych turystom miejsc dla narciarzy należą m.in. Durău i Vatra Dornei w regionie Mołdawia, Cavnic i Mogoşa w Maramureszu i Rânca na Wołoszczyźnie.”

