– Krosno Glass dzisiaj ma się dobrze. Mamy nowych właścicieli i nową strategię. Najważniejsze dla nas jest oddzielenie huty od marki – mówi agencji Newseria Iwona Pik, prezeska Krosno Glass. – Do tej pory marka Krosno miała udział w sprzedaży nie więcej niż 20 proc. Chcemy zmienić tę proporcję. Nie chcemy tyle produkować dla innych marek luxury i premium, chcemy produkować dla siebie. To jest najważniejsza zmiana. Wróciliśmy do korzeni. Najważniejsze jest to, że uwierzyliśmy w to i przywróciliśmy nasze historyczne działania.
Firma od lat buduje pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek szkła użytkowego i dekoracyjnego. Krosno (a wcześniej Krośnieńskie Huty Szkła) podkreśla, że działa od 1923 roku i od tego czasu dostarcza polskie szkło na rynki całego świata. Dziś jest obecne w 70 krajach. Krosno SA było jedną z pierwszych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Wycofanie z obrotu nastąpiło w 2009 roku, kiedy spółka ogłosiła upadłość.
Powrót na giełdę nie tylko jest realny, ale też jest w naszych planach inwestycyjnych. W ciągu trzech najbliższych lat chcemy się przygotować na wejście, żeby w 2029 roku zacząć mówić, że już wchodzimy
Iwona Pik
Spółka chce wrócić do swoich projektowych korzeni i znów budować przewagę nie tylko skalą produkcji, ale przede wszystkim wzornictwem. Od lipca 2025 roku huta wprowadziła do oferty 2500 nowych produktów, stawiając na szkło kryształowe, ręcznie malowane, sygnowane.
– Marka Krosno to design. W latach 60. byliśmy na każdej wystawie, prezentacji, mieliśmy masę naśladowców. My kreowaliśmy trendy, z Krosna wychodziły najpiękniejsze rzeczy, zrzeszaliśmy u siebie największych projektantów i chcemy do tego wrócić. Korzystamy z zasobów tych projektów. Odświeżyliśmy teraz w katalogu „Color in Form” Wszewłoda Sarneckiego, dawnych naszych projektantów. Pokazaliśmy, że Krosno to nie tylko huta, to przede wszystkim design – mówi prezeska Krosno Glass.
Krosno zwiększa swoją obecność w handlu – w ostatnich miesiącach firma otworzyła swoje lokalizacje w centrach handlowych w Warszawie i Wrocławiu. Jednym z głównych filarów jej nowej strategii ma być e-commerce. Zarząd huty zakłada mocne przyspieszenie sprzedaży online, w tym rozwój obecności na marketplace’ach, szczególnie w segmencie produkcji ręcznej.
– Ten rok to przede wszystkim e-commerce. Rok do roku mamy około 20-proc. wzrost, a w tym roku ma być podwojenie. Pojawiła się koncepcja wejścia na marketplace z produkcją ręczną i to jest nasz główny nośnik. Krosno jest dzisiaj największą produkcją ręczną w Europie – podkreśla Iwona Pik.
Dla dojrzałych polskich marek marketplace przestaje być wyłącznie dodatkowym kanałem sprzedaży, a staje się narzędziem ekspansji zagranicznej i odbudowy siły własnego brandu. Krosno od 2018 roku współpracuje z Amazon. Najpierw sprzedawało na rynku niemieckim, później rozwijało obecność na kolejnych rynkach europejskich, przygotowując się również do ekspansji w USA. Za duży sukces sprzedażowy na tym rynku firma została nagrodzona statuetką „Zdobywca Ameryki” w konkursie „Złota Paczka”, który sklep Amazon.pl przeprowadził z okazji piątych urodzin w Polsce.
Huta zatrudnia obecnie około 1400 osób, a pośrednio żyje z niej blisko 5 tys. mieszkańców regionu. Największym wyzwaniem dla spółki jest brak sukcesji w zawodzie hutnika i przyciągnięcie młodych pracowników do rzemiosła szklarskiego.
– Mamy nieprawdopodobny zespół ludzi, który pracuje dla Krosna od 20, 30, a czasem 40 lat. Potrzebujemy młodych osób, które przejmą te kompetencje – mówi prezeska Krosno Glass. – Od 2014 roku nie ma już kształcenia hutników. Musimy to przywrócić, bo bez tego nie będziemy mogli utrzymać huty ręcznej w takiej kondycji jak dzisiaj. Bardzo ważny dla nas jest projekt „Sukcesja” i tzw. Akademia Hutnika, przez którą chcemy przywrócić zawód hutnika i nadać mu zupełnie inny wydźwięk niż dzisiaj.

