Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Niemcy

Piłka dalej w grze..kibicujemy Naszym na EURO2016//autoryzowana biografia „Nienasycony. Robert Lewandowski”

Szanowni Państwo, piłka dalej w grze..w sobotę mecz Polski ze Szwajcarią na EURO2106. Czy zastanawiali się Państwo co dzieje się w głowie napastnika, który nie może strzelić gola?

Fragment autoryzowanej biografii „Nienasycony. Robert Lewandowski”/Paweł Wilkowicz:

Tak, ja nie mogę żyć bez goli – mówi Robert – Gole to jest pełnia szczęścia

Siedzimy z Robertem w kawiarni jednego z monachijskich hoteli. Wybieramy jego najlepsze albo najbardziej pamiętne mecze do dokładniejszego opisania. Początek listy to samograj: cztery gole z Realem w półfinale Ligi Mistrzów, pięć goli z Wolfsburgiem w Bundeslidze, trzy gole z Bayernem w finale Pucharu Niemiec. Polska – Grecja, mecz trauma na otwarcie Euro 2012: gol, ale i rozczarowanie. – A potem może ten z Niemcami? 2:0 na Narodowym? – rzucam. I już widzę jego spojrzenie. „Z Niemcami? Mecz bez mojego gola?”.

Miał w tym meczu asystę. Zaorał boisko, pracował, by jego koledzy mieli na murawie więcej miejsca. Polacy wygrali z Niemcami pierwszy raz w historii, w jeden wieczór zmienili sposób, w jaki przez kilka ostatnich lat się na nich patrzyło. Ale on uznał, że skoro bramki nie zdobył, to nie ma prawa tego meczu dopisać do listy swoich wielkich. Niech dopiszą ci, którzy strzelali. – On właściwie nigdy nie jest z siebie zadowolony. Nieważne, czy strzelił jednego gola, czy pięć. Pamiętam, jak było po czterech golach z Realem. W domu w Dortmundzie impreza jak w sylwestra, bailando, bailando. Druga w nocy, a on siada i mówi do mnie: kurczę, szkoda, że nie było tej piątej – wspomina Tomek Zawiślak, najbliższy przyjaciel Roberta, który jeszcze w ich dziecięcych czasach w Varsovii, klubiku z siedzibą na granicy warszawskiego Nowego Miasta i Muranowa, asystował przy niejednym golu Lewandowskiego. – Szkoda, że nie było piątej… Taki jest. Tłumaczę mu: przestań, zrobiłeś wielką rzecz. Ale jemu zawsze jest mało. – Tak, ja nie mogę żyć bez goli – mówi Robert. – Gole to jest pełnia szczęścia.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej