Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Polska

Od rzymskich kaszteli obronnych do pałaców łódzkich fabrykantów.

Szachulec czy pruski mur? Z okazji 33 Europejskich Dni Dziedzictwa, lokalna grupa artystyczna Akrylopsychodelia, we współpracy z pracownią terenową Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Łodzi przygotowała ciekawą ofertę wystaw,…

Szachulec czy pruski mur?

Z okazji 33 Europejskich Dni Dziedzictwa, lokalna grupa artystyczna Akrylopsychodelia, we współpracy z pracownią terenową Narodowego Instytutu Dziedzictwa w Łodzi przygotowała ciekawą ofertę wystaw, publikacji, folderów i broszur związanych z drewnianym budownictwem szachulcowym. Ta niewielka grupka łódzkich artystów-pasjonatów, składająca się obecnie z dziennikarzy, grafików i malarzy, będących miłośnikami zabytkowej architektury europejskiej, od wielu już lat zajmuje się przede wszystkim promocją lokalnego dziedzictwa kulturowego Ziemi Łódzkiej.

Oferowany z okazji tegorocznych EDD pakiet przygotowany przez łódzkich pasjonatów, ma charakter turystyczno-promocyjny i składa się z wystawy fotograficznej zatytułowanej „Europejska Architektura Szachulcowa, XV-XX wiek. Od średniowiecza po dzień dzisiejszy”, uzupełnionej o jej wystawienniczy katalog. Ekspozycję zdjęciową uzupełnia także ogólnodostępna internetowa grupa facebookowa Eurofachwerkart, na której można obejrzeć kilkaset zdjęć budowli szachulcowych z terenu całej Europy. Debiut ekspozycji miał miejsce w dniu 15.09.2025 roku w siedzibie pracowni terenowej NID przy ulicy Rewolucji 1905 nr 9, a patronat medialny przyjęło nad nim, między innymi, renomowane warszawskie wydawnictwo branży turystycznej All Inclusive.

Niestety w naszym województwie nie zachowały się do tej pory prawie żadne zabytki tego tak popularnego kiedyś w Europie Zachodniej drewnianego budownictwa szachulcowego (fachwerk), co stało się główną przyczyną podjęcia przez łódzkich regionalistów tego mało znanego tematu. Najstarszymi i najwspanialszymi zabytkami ocalałymi z epoki średniowiecza na terenie dzisiejszego Województwa Łódzkiego są bowiem budowle murowane, czyli romańska Archikolegiata w podłęczyckim Tumie i sąsiedni kościół w Górze świętej Małgorzaty oraz wzniesione z ciosów kamiennych XII-wieczne kościoły w Inowłodzu, Żarnowie i Rudzie Wieluńskiej.

Po architekturze romańskiej na Ziemi Łódzkiej zadomowił się potem na trzysta lat ceglany gotyk nadwiślański pozostawiając tutaj liczne kościoły, klasztory oraz wspaniale ceglane zamki (Oporów, Uniejów, Rawa Mazowiecka), których średniowieczny architektoniczny rozkwit zakończyła epoka renesansu. W kontekście ponad tysiącletnich już związków naszego regionu z architektonicznymi wzorcami Zachodniej Europy, które przywędrowały tutaj jeszcze w epoce wczesnopiastowskiej, drewniana architektura szachulcowa jawi się dziś jako wyjątkowy rarytas, ponieważ w całym naszym województwie zachował się tylko jeden wartościowy, i to praktycznie w ogóle nie znany zabytek szachulcowy, którym jest wybudowany w roku 1909 pałac łódzkiej fabrykanckiej rodziny Steinertów, znajdujący się przy głównej ulicy miasta Łodzi, Piotrkowskiej.

Niestety, nie wie o nim prawie nikt, ponieważ jest to dziś budynek prywatny, gdzie obecnie mieści się siedziba…, a jego imponująca szachulcowa fasada wzniesiona tu na początku XX wieku, znajduje się od strony ogrodu i nie jest powszechnie widoczna. Jest to jednak zabytek łączący przesłanie kilkusetletnich tradycji budowlano-ciesielskich, ukazujący wielowiekową ciągłość architektury europejskiej, jaka przetrwała na naszym kontynencie od czasów Imperium Rzymskiego do czasów współczesnych, co pokrywa się z tematem tegorocznych Europejskich Dni Dziedzictwa odbywających się obecnie w całej Polsce. Choć rodzaj szachulcowej architektury drewniano-glinianej i drewniano-ceglanej, nazywanej też pruskim murem, w regionie centralnej Polski nie był tak powszechny, jak na Łużycach, Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej, Pomorzu oraz na Warmii i na Mazurach, gdzie do dziś przetrwało wiele bardzo ciekawych zabytków tego stylu architektonicznego, to łódzki zabytek jest wręcz modelowym przykładem tego rodzaju budownictwa.

Wiele tysięcy tych pięknych, często średniowiecznych zabytków, o jeszcze drewnianej konstrukcji, zachowało się jednak w swojej pierwotnej formie do dziś w kilku zachodnioeuropejskich krajach, stanowiąc w nich zaszczytną pamiątkę lokalnej spuścizny rzemieślniczej i do dziś kultywowanej tradycji ciesielskiej, stanowiąc wszędzie pejzażową enklawę ich regionalnego dziedzictwa kulturowego. Przepiękne, i wręcz bajkowo wyglądające na zdjęciach szachulcowe domostwa niemieckich miasteczek, północnej Francji i Beneluxu, szachulcowe zabytki Anglii oraz kilkadziesiąt oryginalnych budowli rozrzuconych dziś po całej Polsce, jest tu wręcz wzornikiem tego stylu architektonicznego, który od setek lat stanowił w całej zachodniej Europie podstawową substancję budowlaną średniowiecznych miast. W technice budownictwa szachulcowego, wznoszono bowiem w środku otoczonych kamiennymi murami miast zarówno ratusze, jak i domy mieszczan, młyny i szpitale, wjazdowe bramy miejskie, flanki, i zakończenia murów i wież obronnych, co stanowiło podstawową miejską zabudowę już od końca XIII wieku.

Budownictwo szkieletowe, wywodzące się jeszcze z czasów panowania Imperium Rzymskiego polegało natomiast w swej pierwszej fazie na technice łączenia stabilnych kamiennych fundamentów budowli z drewnianymi konstrukcjami szkieletowymi, które stanowiły pomieszczenia użytkowe lub magazyny. Lekkie konstrukcje drewniane wypełniano wówczas mieszanką gliny, słomy lub trocin, a nad nimi wznoszono również drewniane, najczęściej dwuspadowe lub szpiczaste, więźby dachowe, pokrywając je bądź to słomą lub sitowiem, bądź drewnianym gontem lub łupkami skalnymi. W późnym średniowieczu pustą przestrzeń drewnianego szkieletu konstrukcji, zaczęto także uzupełniać cegłami, co stanowiło mur zewnętrzny budowli. Ten rodzaj budownictwa w Polsce nazwano pruskim murem, który jest mylony z pierwotną techniką budowli szachulcowej. Niekiedy ten rodzaj konstrukcji nazywa się także ryglówką, ale jest to określenie rzadko już dziś używane.

Plakat ekspozycji przygotowany przez autorów projektu, przedstawia trzy wspaniałe zabytki europejskiej architektury szachulcowej powstałe pomiędzy XV a XX wiekiem w Niemczech i w Polsce. Pierwszym z nich jest przepiękny ratusz miejski z miejscowości Duderstadt, położonej w Regionie Eichsfeld w Dolnej Saksonii w środkowych Niemczech i jest on jedną z głównych wizytówek lokalnej trasy kulturowo-turystycznej o nazwie Szlak Budowli Szachulcowych, biegnącej przez całe środkowe Niemcy. Drugim zabytkiem prezentowanym na plakacie, jest ceglana wieża bramna z pobernardyńskiego, gotyckiego klasztoru w Kazimierzu Biskupim pod Koninem, która została wybudowana w roku 1690 w technice pruskiego muru z cegieł odzyskanych z ruin tutejszego zamku, jaki istniał w Kazimierzu do XV wieku. Wyjątkową ciekawostką tej budowli jest natomiast fakt, iż podczas ostatniej renowacji odkryto na jej poddaszu kapsułę czasu z początku XX wieku, w której odnaleziono opis ówczesnego remontu wieży, co stało się dla tego miasteczka lokalną sensacją historyczną, o której informowały różne lokalne media.

Debiut tych prezentacji miał miejsce w dniu 15.09.2025 w biurze lokalnego NID przy ulicy Rewolucji 1905 nr 9. Stąd ta ciekawa edukacyjna wystawa wyruszyła wczoraj w Polskę, a jej kolejne edycje organizatorzy zaplanowali w najbliższych tygodniach i miesiącach w Kazimierzu Biskupim pod Koninem, w Parku Etnograficznym w Dziekanowicach należącym do Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, Gnieźnie oraz w Bramie Poznania na Ostrowie Tumskim. Obecnie inicjatorzy wystawy są na etapie przygotowywania do druku broszury turystycznej ukazującej najwspanialsze zabytki architektury szachulcowej, jakie ocalały w dzisiejszej Polsce. Dokumentacja zdjęciowa większości prezentowanych zabytków pochodzi z prywatnych zbiorów niezależnego dziennikarza historycznego Grzegorza B. Bednarka i jego syna Artura, którzy od lat są kolekcjonerami zarówno zdjęć, jak i bibliofilskich publikacji o najstarszej architekturze europejskiej.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej