Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Polska Słowacja

Nieopowiedziane historie słowackich miast UNESCO

Nie musisz przemierzać tysięcy kilometrów, aby znaleźć fascynującą historię. Zabytki UNESCO, które skrywają swoje niezwykłe historie, masz tuż obok – w sąsiednim kraju.

Starodawna ślicznotka

Mniej więcej w centrum kraju, w otoczeniu Gór Szczawnickich, leży tajemnicza Bańska Szczawnica. W 1993 r. miasto i przylegające do niego zabytki techniki wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, a jego przesiąknięta historią atmosfera z pewnością zauroczy także Ciebie. Gotycko-renesansowe mieszczańskie kamienice, wąskie kamienne uliczki i dumnie górująca na wzgórzu za miastem Kalwaria o każdej porze roku tworzą niepowtarzalnego ducha miasta i sprawiają, że ręka sama sięga co chwila po aparat fotograficzny.

We wnętrzu superwulkanu

Bańska Szczawnica jest najstarszym miastem górniczym na Słowacji. Stąd pochodziła srebrna celtycka moneta datowana na III–II w. p.n.e., a w X stuleciu wydobywano już na tym terenie pokaźne ilości srebra i złota. Obszar ten był interesujący ze względu na dużą zawartość metali szlachetnych w powierzchniowych i łatwo dostępnych złożach rud. W 1627 r. w Bańskiej Szczawnicy po raz pierwszy w historii ludzkości użyto do prac kopalnianych prochu strzelniczego i to tutaj powstała pierwsza na świecie uczelnia techniczna, oczywiście, górnicza. Zainteresowani tą tematyką koniecznie powinni wybrać się do wyjątkowego muzeum – skansenu górniczego, który jest najstarszą i najrozleglejszą ekspozycją tego typu na Słowacji.

Skansen można zwiedzać z przewodnikiem, który poprowadzi Cię przez podziemne tunele i sztolnie oraz pokaże drewniane chaty. Podczas wycieczki będziesz miał na sobie kask, pelerynę, a do ręki dostaniesz lampę górniczą, co jeszcze spotęguje wyjątkowe wrażenia. Jak to się stało, że te właśnie tereny tak bardzo sprzyjały wydobyciu? Odpowiedź brzmi niemal jak z powieści science fiction! Bańska Szczawnica i jej okolice leżą w kraterze ogromnego wygasłego wulkanu. Superwulkan Szczawnica był jednym z największych, jakie kiedykolwiek istniały na Ziemi. Miał ok. 5 km wysokości i 100 km długości. Dzięki wulkanowi na powierzchnię przedostały się z głębi ziemi żyły złota i srebra i w ten sposób przesądził on o losie całej okolicy.

Fotograf sław

Mało kto wie, że w tym mieście w 1912 r. urodził się Dezider Hoffmann, „nadworny” fotograf Beatlesów! Najsłynniejsze zdjęcie wykonane przez artystę pochodzi z parku w Liverpoolu, a czwórka muzyków została na nim uchwycona w powietrzu, w podskoku. Udało mu się również uwiecznić Marilyn Monroe, Rolling Stonesów, Franka Sinatrę, Louisa Armstronga i Boba Marleya. Ten artysta żydowskiego pochodzenia miał też niezwykle ciekawe, owiane wieloma tajemnicami życie. Nikt nie zna imienia jego pierwszej żony, która zginęła podczas II wojny światowej. Pozostaje ono tajemnicą, ponieważ Dežo Hoffmann jako operator wojenny został kilkakrotnie ranny w głowę, przez co stracił pamięć. W domu rodzinnym fotografa w Bańskiej Szczawnicy urządzono na jego cześć ogólnie dostępną izbę pamięci.

Średniowieczne miasto królewskie na Spiszu

Wędrując po Słowacji, nie można ominąć miasta Lewocza, które również znajduje się na prestiżowej liście UNESCO. Jeśli chcesz zobaczyć autentyczne średniowieczne budynki i dawne mury okalające miasto, to trafiłeś we właściwe miejsce. Turystów przyciąga tu jednak przede wszystkim spory prostokątny rynek z pochodzącą z XIV w. rzymskokatolicką Bazyliką św. Jakuba, jedną z najważniejszych budowli sakralnych na Słowacji.

Ołtarz, który trzeba zobaczyć

We wnętrzu kościoła zachowało się 11 gotyckich ołtarzy, z których największy ma aż 18,62 m wysokości. Do najstarszych zdobień świątyni należą freski w sanktuarium, pochodzące z ok. 1400 r. Jednak tym, co w bazylice najcenniejsze, jest znajdujący się w jej południowym portalu drewniany ołtarz skrzydłowy – najwyższy gotycki ołtarz na świecie. Stworzył go Mistrz Paweł z Lewoczy, który przedstawił w swoim dziele m.in. Ostatnią Wieczerzę. Być w tym mieście i nie widzieć tego arcywspaniałego ołtarza, to jak w ogóle w Lewoczy nie być.

Życie niezwykle utalentowanego rzeźbiarza, który żył i tworzył pomiędzy 1470 a 1542 r., również otacza woal tajemnicy. Ani jego dzieła, ani życie nie są udokumentowane na piśmie. Kilka lat po śmierci Mistrza Pawła z Lewoczy spłonęło lewockie archiwum miejskie, o losach artysty wiadomo zatem bardzo niewiele. Nie wiemy, gdzie się urodził ani skąd przybył. Wiadomo tylko, że po 1500 r. osiadł w Lewoczy. Mógł pochodzić z okolicy, ale równie dobrze z Włoch lub Tyrolu. Nie znamy nawet jego nazwiska. Swoją karierę rozpoczął prawdopodobnie w Krakowie. Ożenił się z Margitą, córką lewockiego wójta, i miał z nią trzy córki i jednego syna Łukasza.

To nie koniec podróży

Wyprawa pełna tajemniczych historii nie kończy się jednak w Lewoczy. Po drodze do Koszyc przed oczami podróżnych wyłania się majestatyczna sylwetka Zamku Spiskiego. To jedne z największych ruin w Europie Środkowej. Zamek zajmuje powierzchnię ok. 4 ha i wraz z Lewoczą został wpisany na listę UNESCO w 1993 r. Ale to już temat na kolejną, osobną historię.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej