Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości

Nieoczywiste perły Polski. TOP 5 miejsc, które musisz odwiedzić w sezonie wiosenno-letnim

Każda pora roku sprzyja odkrywaniu wyjątkowych zakątków Polski, jednak klimat wiosny czy lata dodatkowo motywuje do tego, aby ruszyć w nieznane. Nasz kraj ma do zaoferowania wiele, warto jednak zboczyć czasem z utartych szlaków i odwiedzić miejsca, które niekoniecznie znajdują się na pierwszych stronach przewodników. Eksperci Magazynu Travelist polecają 5 mniej oczywistych miejsc, które warto wpisać na listę must see w zbliżającym się sezonie wiosenno-letnim.

Shutterstock

Sokołowsko, czyli dolnośląskie Davos

Niespełna 20 km na południe od Wałbrzycha znajduje się Sokołowsko, czyli jedno z tych miejsc, które skrywa w sobie wyjątkowo ciekawą historię. Jego położenie na zboczach Gór Suchych (590 m n.p.m.), stwarza idealne warunki sprzyjające regeneracji sił witalnych. Nie bez powodu przed laty stworzono tu pierwsze specjalistyczne uzdrowisko przeciwgruźlicze, do którego zjeżdżali się kuracjusze z różnych części Europy. Sanatorium dr Hermanna Brehmera, w którym stosowano pionierską metodę leczenia klimatyczno-dietetycznego, posłużyło za wzór do powstania podobnego ośrodka w szwajcarskim Davos. W latach 70. XX wieku Sokołowsko postanowiono przeorganizować w ośrodek sportów zimowych. Niemniej jednak ograniczone środki przesądziły o przekreśleniu ambitnych planów – i to był początek końca świetności tego miejsca.

Zapomniane przez lata „dolnośląskie Davos” i biegnące tędy szlaki dzisiaj przeżywają drugą młodość. Kameralna prawosławna cerkiew św. Michała Archanioła, ruiny zamku Friedenstein, dzikie ogrody czy sporych rozmiarów rezydencje to charakterystyczne punkty na mapie Sokołowska. Atutem jest ograniczony zasięg telefoniczny, wyludnione ścieżki i wszechogarniająca cisza. Te w połączeniu z naturą i górskim krajobrazem tworzą relaksującą przestrzeń, w której można naładować baterie. Miejscowość odżywa także kulturalnie – zwłaszcza w sezonie. Odbywa się tu m.in. festiwal filmowy Hommage a Kieślowski. Nieprzypadkowo, ponieważ w latach 1951-1960 Krzysztof Kieślowski mieszkał właśnie w Sokołowsku, stąd też czerpiąc inspirację do swoich największych dzieł.

Borne Sulinowo – miejsce, które na lata zniknęło z mapy Polski

Najbardziej tajemnicze miasto w Polsce czy miasto widmo to tylko niektóre z określeń, jakie można usłyszeć pod adresem miejscowości Borne Sulinowo. Przez kilkadziesiąt lat miasto formalnie „nie istniało”. W latach 30. mieścił się tu garnizon wojskowy Wehrmachtu. Po II wojnie światowej do miejscowości wkroczyła Armia Czerwona, która stacjonowała tu aż do 1992 roku, utrzymując militarny charakter tego miejsca. Obszar był w rzeczywistości wydzielony ze struktury terytorialnej Polski, pomimo że w 1945 roku okoliczne tereny włączone zostały w granice kraju.

Dzisiaj w Bornem Sulinowie wciąż widać pozostałości po stacjonujących tu wojskach radzieckich: poligon, bunkry czy koszary. Jak podają niektóre źródła, pod ziemią mieści się sieć tuneli z koleją wąskotorową, magazynem, szpitalem czy schronami. Miasto można zwiedzać, podążając m.in. szlakiem turystyczno-spacerowym. Na trasie znajduje się chociażby dawna siedziba komendantury garnizonu (obecnie Urząd Miasta), dawna kantyna oficerska (obecnie sklep spożywczy), Dom Oficera czy Dom Żołnierza. W sierpniu odbywa się tu Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych. To jednak nie tylko miejsca dla entuzjastów historii, ale i przyrody. Borne Sulinowo położone na Pojezierzu Drawskim wręcz „tonie” w zieleni. Przyciąga czystym powietrzem i wieloma atrakcjami turystycznymi. Także wodnymi, dostępnymi na obszarze jeziora Pile. Na jego dnie znajduje się tajemniczy „zatopiony las” będący nie lada gratką dla fanów nurkowania. Na przybywających czeka także liczący 120 km szlak rowerowy czy Wrzosowiska Kłomińskie (jedne z największych w Europie).

Kładka Waniewo-Śliwno w Narwiańskim Parku Narodowym

Czy można udać się na spacer po rozlewiskach i wrócić z niego z suchą stopą? Tak, jeśli celem podróży będzie Narwiański Park Narodowy. W 2022 roku w poprzek doliny Narwi, a dokładniej między miejscowościami Śliwno i Waniewo, utworzono ponad kilometrową drewnianą kładkę. Za jej sprawą obszar parku, którego aż 98% stanowią tereny uwilgotnione i okresowo podtapiane, stał się bardziej dostępny dla miłośników fauny i flory. Podążając ścieżką (która dostępna jest także dla rowerzystów) można dostrzec m.in. ok. 200 gatunków ptaków. Na przybywających czekają przeprawy przez rzekę pływającymi platformami czy wspinaczka na wieżę widokową, z której rozpościera się przepiękny widok na okolicę. A ci, którzy uważnie będą patrzeć pod nogi, przy odrobinie szczęścia mogą spotkać niebieską żabę.

Skit w Odrynkach, czyli jedyna prawosławna pustelnia w Polsce

Na Podlasiu, pośród rozlewisk Narwi, znajduje się miejsce, o którym do niedawna słyszało niewielu. Męski Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich, bo o nim mowa, to jedyna prawosławna pustelnia w Polsce, która powstała w 2009 roku. Przez lata tę odosobnioną budowlę ze wsią Odrynki łączyła tylko drewniana, licząca 800 m kładka. Obecnie to prawdziwa mekka dla wielu osób złaknionych spokoju, szukających odpoczynku od zgiełku miast i szumu aglomeracji. Trudno się temu dziwić, gdy patrzy się na otaczający to miejsce krajobraz uroczyska Kudak. Wyjątkowego charakteru nadają mu także drewniana cerkiew ze złotymi kopułami, klimatyczne kapliczki i sielankowy teren skitu pokryty połaciami kwiatów i ziół. Wszystko to w otoczeniu kojących dźwięków otaczającej natury.

Jeszcze niedawno można było spotkać tutaj archimandrytę – ojca Gabriela. To właśnie on w 2009 r. zainicjował powstanie skitu po tym, jak odrzucając propozycję biskupstwa w diecezji przemysko-nowosądeckiej, został zdegradowany z funkcji przełożonego monastyru w Supraślu. Od tego czasu był jedynym mieszkańcem tego miejsca, które od jego śmierci (2018 r.) nadal pozostaje niezamieszkane.

Zamek w Kopicach – zrujnowana perła Opolszczyzny

Pokaźny gmach zamku z dwiema wieżami, elewacją zdobioną detalami kamieniarskimi i rzeźbami, oranżerią i kaplicą, dodatkowo otoczony parkiem i malowniczymi stawami, dzisiaj czasy świetności ma już za sobą. Jednak niegdyś ten XIX-wieczny zespół pałacowy niczym z disneyowskiej produkcji gościł najznakomitszych przedstawicieli europejskiej arystokracji. Do 1945 był w posiadaniu niemieckiej rodziny Schaffgotsch, która w jego wnętrzach zgromadziła okazałą galerię dzieł sztuki, w tym także literackich „białych kruków” i nieczęsto spotykanych okazów zbroi. Perła Opolszczyzny traciła swój wyjątkowy blask wraz z kolejnymi grabieżami. Dzisiaj jest już ruiną. Obiekt od dekady jest zamknięty dla osób z zewnątrz, a przed dalszą dewastacją chroni go stały monitoring. Dla zwiedzających nadal dostępny jest natomiast okazały przypałacowy park, który również robi ogromne wrażenie.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej