Ekspert Instytutu
Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego wyjaśnia, dlaczego nawalne opady
ostatnich tygodni nie rozwiązały problemu suszy.
Susza to zjawisko wieloetapowe. Brak opadów atmosferycznych lub ich znaczące ograniczenie w
dłuższym horyzoncie czasowym powoduje nie tylko przesuszenie powierzchniowej warstwy gleby (w
której znajdują się korzenie roślin), co nazywamy suszą glebową, ale również wpływa na obniżenie
stanów wody w rzekach poniżej średniego przepływu z wielolecia. Jest to tzw. susza hydrologiczna.
Dodatkowo, jeśli zjawisko się utrzymuje i dochodzi do znacznego obniżenia poziomu wód podziemnych,
mamy do czynienia z suszą hydrogeologiczną. Wówczas może nie być możliwe korzystanie ze studzien
kopanych i płytkich wierconych.
– W ostatnich tygodniach w wielu regionach Polski występują obfite opady deszczu, często o charakterze
nawalnym. Tego rodzaju opady, w stosunkowo niewielkim stopniu uzupełniają zasoby wód podziemnych.
Duże ilości wody trafiające w krótkim czasie na przesuszony grunt w znacznej części spływają po
powierzchni, zamiast infiltrować do wód podziemnych. Jest to mechanizm podobny do tego, który
obserwujemy, próbując podlać kwiaty doniczkowe, które dawno nie były nawadniane. Sytuacja na terenie
obszarów zurbanizowanych wygląda podobnie. Charakteryzuje je znaczny odsetek powierzchni
nieprzepuszczalnych, dróg, parkingów, dachów. Uniemożliwiają one wodzie opadowej infiltrację w głąb
ziemi. Tym samym znacząco ograniczają zasilanie wód podziemnych. Woda opadowa jest szybko
odprowadzana do najbliższej rzeki przez sieć kanalizacyjną lub spływa po powierzchni terenu. Chociaż
ostatnie deszcze załagodziły nieco problem. Nasycenie wodą w głębszych warstwach ziemi w wielu
regionach Polski jest jednak w dalszym ciągu niskie, ponieważ odpowiednia ilość wody nie zdążyła
wsiąknąć. Ta sytuacja daje nam pozorne poczucie rozwiązania problemu suszy w naszym kraju –
komentuje Michał Marcinkowski, hydrolog, główny specjalista projektu Klimada 2.0, realizowanego
przez Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy.
Woda pochodząca z opadów nawalnych, która nie miała możliwości infiltracji w ziemię z powodu
uszczelnienia gruntu i nie została odprowadzona przez sieć kanalizacyjną (np. ze względu na jej
niewydolność), w bardzo krótkim czasie gromadzi się w zagłębieniach terenu. Może dochodzić do
powstawania tzw. powodzi błyskawicznych (ang. flash flood). W ostatnich latach obserwuje się wzrost
częstotliwości występowania tego typu powodzi. Wynika to ze zmian klimatu i związanej z nimi rosnącej
liczby opadów o charakterze nawalnym, jak również z rosnącej presji człowieka na środowisko
wyrażającej się wzrostem odsetka powierzchni nieprzepuszczalnych. Powodzie tego typu ze względu na
swój charakter są trudne do prognozowania. Powodują często istotne szkody w mieniu, ale przede
wszystkim stanowią realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludności.
– W okresie letnim, w Polsce zwykle występują liczne opady, często o charakterze nawalnym. W wielu
miejscach mogą być one przyczyną podtopień i znaczących szkód materialnych. Śledząc doniesienia
prasowe można zauważyć, iż wiele osób zakłada, że dzięki temu nie zagraża nam już susza, o której tak
wiele mówi się w ostatnich miesiącach. Niestety problem jest bardziej złożony. Wzrost stanu wód
gruntowych i podziemnych wymaga czasu. Kilka dni intensywnych opadów deszczu w większości
przypadków nie rozwiąże problemu suszy hydrogeologicznej. W celu adaptacji do zmieniających się
warunków klimatycznych, w tym również w celu ograniczenia zjawiska suszy konieczne jest
podejmowanie określonych działań na różnych poziomach – administracji rządowej, samorządu, a także
przez każdego z nas. W odniesieniu do gospodarki wodnej najważniejsze jest retencjonowanie wody w
możliwie naturalny sposób. Dzięki temu w okresie suchym będzie ona mogła być efektywnie
wykorzystana przez człowieka i przyrodę. Istotne jest także ograniczenie powierzchni
nieprzepuszczalnych, które w znaczący sposób zakłócają naturalny obieg wody w przyrodzie, m.in.
zwiększając zagrożenie powodziowe i ograniczając infiltrację wody opadowej do wód podziemnych. Z
wody powinniśmy korzystać w sposób świadomy i odpowiedzialny. Jest ona zbyt cennym zasobem, aby
pozwolić sobie na jej marnotrawstwo na jakimkolwiek etapie – dodaje Michał Marcinkowski, hydrolog,
główny specjalista projektu Klimada 2.0, realizowanego przez IOŚ-PIB.

