Zdaniem Purchly, za wizerunkiem Krakowa jako „stolicy kultury” nie idą dziś twarde konkrety infrastrukturalne. Jak dodaje, „w dzisiejszych czasach sieć szybkich kolei to rosnący na znaczeniu krwiobieg, przesądzający o sukcesie największych miast w Europie”. Duży wpływ na osłabienie rangi Krakowa jako węzła komunikacyjnego miało też umocnienie się Katowic, co skutecznie utrudniło budowę połączeń na południe od Małopolski. Także LOT zdecydował o wycięciu wszystkich bezpośrednich połączeń lotniczych z Krakowa w świat. „Jeśli policzyć, jaki wolumen podatkowy krakowska turystyka przynosi skarbowi państwa, to wręcz absurdalne. To podcinanie gałęzi nie tyle pod Krakowem, co pod Polską” – czytamy dalej.
Władze miasta muszę się także zmierzyć z uzależnieniem od centralnych metropolii. To, jak czytamy, utrudnienie, które w wypadku Krakowa pogłębia nieskuteczność lobbingu lokalnej klasy politycznej.
„Przy takiej polityce państwa Kraków traci konkurencyjność, a los miasta staje się funkcją klientelizmu politycznego” – dodaje Purchla.

