Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości

Kraj zbudowany na wojnie. PCPM niesie pomoc Południowym Sudańczykom

– Sudan Południowy jest jednym z tych krajów Afryki, który praktycznie istnieje tylko na mapie, a w rzeczywistości się rozpadł na szereg mniejszych państewek, które są kontrolowane przez poszczególne grupy zbrojne, gdzie wojna staje się stałym elementem krajobrazu tego kraju – tłumaczy dr Wojtek Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Wyniszczoną walką ziemię dotknęła klęska głodu. Oficjalnie ogłoszona w 2017 roku stała się zagrożeniem dla 5 milionów ludzi. Dziś już 7 milionów.

Sudan Południowy umiera. Taka jest prawda. Sytuacja z każdym rokiem się nie polepsza. Ona się tylko pogarsza

Natalina Sala z Arkangelo Ali Association, organizacji z którą PCPM współpracuje, by polepszyć sytuację ludzi w ogarniętym wojną kraju

Ponad 2 miliony ludzi uciekło z Południowego Sudanu w poszukiwaniu ratunku w państwach sąsiadujących. Najwięcej, bo 800 tysięcy ludzi znajduje teraz schronienie w Ugandzie. Na północy kraju powstał największy do 2017 roku obóz dla uchodźców na świecie. Bidi Bidi jeszcze w sierpniu 2016 roku było małą wioską. Dziś na 250 kilometrach kw. powierzchni mieszka ponad 220 tysięcy ludzi.

– Moja mama i mój tata nie żyją. Zostałam zupełnie sama – mówi 16-letnia Betty.

Gdy miała 14, uciekła z Sudanu Południowego.

– Tam wciąż zabija się ludzi– argumentuje każdy z zapytanych o ucieczkę. W ostatnich latach wojny domowej w Sudanie Południowym zginęły dziesiątki tysięcy ludzi. Dlatego choć uchodźcom mieszkającym w Bidi Bidi brakuje rzeczy podstawowych, doceniają to, że żyją. Z dala od wojny.

Noel w Bidi Bidi mieszka od trzech lat. Udało mu się znaleźć tymczasową pracę przy budowaniu medycznych klinik. To projekt Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej, które przyjechało do Ugandy z misją medyczną. W trzech miejscach – Koro, Yete i Twajiji PCPM zbudowało razem z uchodźcami ośrodki zdrowia. Polskie kliniki zastąpiły prowizoryczne pomieszczenia z drewnianych żerdzi i plastikowych płacht. W tak katastrofalnych warunkach trudno było leczyć ludzi. O hospitalizacji nie mogło być nawet mowy. Przez to medycy albo w ogóle nie aplikowali tu o pracę albo szybko z niej rezygnowali.

– Czterech naszych lekarzy mieszka w jednym domu. Każdy z nich ma rodzinę, ale nie mogą tu z nimi mieszkać– mówił nam Patrick Onzimuke, dyrektor szpitala w Midigo, jedynego ośrodka referencyjnego dla obozowych klinik. To tam trafiają pacjenci, którym w obozie nie można pomóc. W małym ośrodku w środku wsi pracują łącznie 42 osoby. A o pomoc zwraca się tam każdego miesiąca prawie 2 tysiące pacjentów.

– Nie mają zasobów ludzkich. Nie mają takiego zaplecza ludzi do pracy. Zajmują się tymi przypadkami, które są w stanie uratować. Jeśli widzą noworodka w ciężkim stanie, wiedzą, że nie ma na to szans, nie ma sprzętu, to ten noworodek jest zostawiany. A zajmują się kolejnym cesarskim cięciem, które są w stanie uratować. To jest więc trochę sztuka wyboru– opowiada dr Anna Kutera, Polka, która wraz z EMT PCPM przyjechała do Midigo z medyczną misją.

PCPM dostarczyło do Midigo medyczny sprzęt, a także pierwsze w historii szpitala inkubatory. Członkowie Medycznego Zespołu Ratunkowego PCPM na miesiąc zasilili grono pracowników szpitala w Midigo. Przygotowali wewnętrzny audyt, strategie rozwoju i szkolenia m.in. z resuscytacji noworodków.

– Noworodki miały tu naprawdę małe szanse na przetrwanie. Wiele razy je traciliśmy. To siła, jaką dał nam polski zespół. Teraz już nie musimy tylko patrzeć, jak umierają – kończy rozmowę Patrick.

Każdego dnia do Midigo przychodzą nowi pacjenci. Polscy ratownicy chcą tam wrócić. Wiedzą, że muszą.

Nie wszystkim udało się uciec z Sudanu Południowego. Ci, którzy zostali, potrzebują pomocy. – Aby pomóc skutecznie w Centrum Dożywiania w Gordhim na północy Sudanu Południowego, musimy kupić minimum 8, a najlepiej ponad 20 ton żywności dla głodujących dzieci i leków – wylicza dr Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. Mieszanka sojowo-kukurydziana, batony wysokoenergetyczne i pasta z orzeszków ziemnych z dodatkiem oleju roślinnego, mleka w proszku, witamin i składników mineralnych (tzw. plumpy’nut) to żywność ratująca życie, ale też najłatwiejsza w transporcie. Prosimy o każdą wpłatę i udostępnianie zbiórki.

Link do zbiórki: https://pcpm.org.pl/pilne-zbiorka-na-pomoc-ofiarom-glodu-w-sudanie-poludniowym.html

Link do zbiórki na Facebooku: https://www.facebook.com/donate/296294761046138/

MOŻESZ PRZEKAZAĆ WPŁATĘ NA KONTO FUNDACJI PCPM:

18 1140 1010 0000 5228 6800 1001 z dopiskiem: Sudan Południowy

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej