Na Islandii znalazłam się trochę przez przypadek. Przyjechałam do Reykjavíku 16 lat temu na festiwal Iceland Airwaves, bo akurat jednym z głównych wykonawców był mój ulubiony tutejszy zespół GusGus. Wiedziałam jedynie, że lecę do najbardziej wysuniętej na północ stolicy europejskiej. Na miejscu zdecydowałam się wynająć auto i wyjechać poza miasto. I wtedy właśnie zaczęła się moja przygoda związana z tym miejscem, która przerodziła się w miłość.
Wulkaniczne krajobrazy, spektakularne lodowce, gorące źródła buchające parą z wnętrza Ziemi, zorze polarne, ogromne przestrzenie, a także niewielka liczba ludzi zrobiły na mnie duże wrażenie. Miałam poczucie, jakbym znalazła się w domu. Postanowiłam więc wracać tutaj jak najczęściej, a następnie zdecydowałam się na przeprowadzkę, bo nie dało się już żyć w innym miejscu niż Islandia.
Agencja Islandiatravel.pl powstała jako odpowiedź na brak lokalnych przewodników i pilotów posługujących się językiem polskim. Tymczasem z roku na rok pojawia się tu coraz więcej gości z Polski i nie wszyscy mają czas, lubią bądź potrafią organizować sobie wyjazdy na własną rękę. Zawsze lepiej mieć na miejscu kogoś sprawdzonego.
Jak wyglądały Pani początki w islandzkiej branży turystycznej? Czym się charakteryzuje tamtejszy rynek? Co go odróżnia od polskiego?
Na początku praca w branży turystycznej nie była łatwa, bo panuje tutaj zupełnie inna kultura pracy. Słynne þetta reddast – czyli „jakoś to będzie”, „wszystko się ułoży” – dominuje w każdej dziedzinie życia. Nikomu się nigdzie nie śpieszy, często odpowiedzi na e-maila przychodzą po tygodniu. Spotykamy się tu więc z zupełnie innym podejściem do pracy, niż to, jakie znamy ze swojego podwórka. Trzeba było przystosować się do nowych zasad i tutejszych warunków pracy.
Islandzki rynek turystyczny opiera się głównie na niezwykłych walorach przyrodniczych. W przeciwieństwie do Polski, która – mam wrażenie – bazuje głównie na turystyce krajoznawczej czy kulturowej, historycznej, Islandia to destynacja nastawiona na turystów zagranicznych, szukających kontaktu z surową, dziką naturą. A tej jest coraz mniej w Europie czy na świecie.
W czym się specjalizuje agencja Islandiatravel.pl? Z czego jest Pani najbardziej dumna? Czym się wyróżnia Państwa oferta?
Na początku organizowałam jedynie wyjazdy dla większych grup z Polski. Teraz do oferty dodałam prywatne wycieczki z polskim przewodnikiem, i ta usługa cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Islandzki rynek obsługiwany jest głównie przez duże firmy, nastawione na zamożnego klienta z USA, więc ceny, które proponują, są dla gości z Europy Wschodniej wciąż często zdecydowanie za wysokie. Mam wrażenie, że udało mi się znaleźć niszę – odpowiedź na zapotrzebowanie polskiego turysty.
Krótsze pakiety pobytowe, jednak tak skonstruowane, żeby można było zwiedzić i zobaczyć jak najwięcej, to obecnie najczęściej wybierana przez gości opcja, i jestem bardzo dumna z tej oferty. Pakiety zostały dopasowane do częstych połączeń z Polski – z Warszawy, Katowic, Gdańska i Wrocławia lata Wizz Air, a nową bezpośrednią trasę ze stolicy uruchomiły niedawno Polskie Linie Lotnicze LOT, łatwo więc dopasować pobyt do oferty przewoźników.
W jaki sposób stara się Pani promować swoją firmę oraz atrakcje turystyczne Islandii w Polsce? Kto przede wszystkim korzysta w naszym kraju z Państwa usług?
Swoją firmę promuję poprzez prowadzenie interesującej, na bieżąco aktualizowanej strony internetowej www.islandiatravel.pl, na której można znaleźć ciekawe, użyteczne informacje o Islandii i miejscach wartych odwiedzenia, oraz w mediach społecznościowych (na Instagramie: @islandialove, na Facebooku: @Islandiatravel.pl). Ostatnio nakładem wydawnictwa ExpressMap wydałam również drukowany przewodnik, od kwietnia 2026 r. dostępny w sprzedaży na terenie Polski, zarówno w salonach Empik, jak i w innych księgarniach.
Nasze usługi kierujemy zwłaszcza do biur podróży i firm specjalizujących się w wyjazdach typu incentive, ale obsługujemy także coraz liczniejszych klientów indywidualnych, mniejsze grupy znajomych czy rodziny. Coraz więcej też mamy klientów VIP.
Co – z Pani obserwacji – przyciąga naszych rodaków na Islandię?
Polscy turyści są ostatnio jedną z najliczniejszych grup odwiedzających tę wyspę. W 2024 r. zajmowaliśmy 4. miejsce pod względem liczby przyjazdów. Mam wrażenie, że Polaków przyciąga przede wszystkim poszukiwanie egzotyki blisko domu. Islandia oferuje krajobrazy nieporównywalne z niczym innym w kontynentalnej Europie – od aktywnych wulkanów i gejzerów po czarne plaże i potężne lodowce, jak np. Vatnajökull czy Langjökull.
Ważna jest również łatwość komunikacji. Ze względu na ogromną liczbę mieszkających tu na stałe ludzi z Polski, czyli ponad 25 tys. osób, w wielu miejscach turystycznych, sklepach czy wypożyczalniach samochodów można spotkać polskojęzyczną obsługę.
Polaków przyciągają także unikatowe zjawiska świetlne i astronomiczne. Masowo przylatują tu zimą, żeby zapolować na zorzę polarną, oraz latem, aby doświadczyć białych nocy.
Wreszcie kluczowe są też dostępność i logistyka. Popularność road tripów wokół wyspy, trasą Ring Road, pozwala na elastyczne zwiedzanie we własnym tempie, cenione przez polskich turystów za możliwość optymalizacji kosztów.
Dlaczego – Pani zdaniem – warto chociaż raz w życiu odwiedzić Islandię? Co jest takiego magicznego, niepowtarzalnego w tym nordyckim państwie, czego próżno szukać gdzie indziej na świecie?
Islandia to niezwykłe miejsce, gdzie natura nie tylko jest widoczna, ale wręcz rządzi i dyktuje warunki każdemu, kto się tutaj pojawi. Warto odwiedzić tę wyspę choć raz, aby poczuć rzadką we współczesnym świecie autentyczną surowość świata.
Na islandzką magię składa się również bezpieczeństwo. W niesamowity sposób można także doświadczyć geologii – chociażby w Parku Narodowym Þingvellir stanąć w szczelinie między eurazjatycką i północnoamerykańską płytą tektoniczną. Do tego żywioły: nigdzie indziej kontrast pomiędzy lodem a ogniem nie jest tak wyraźny jak na Islandii. Tylko tutaj da się w ciągu dnia eksplorować ogromny lodowiec, a wieczorem wygrzewać się w gorącej rzece podgrzewanej gejzerem. I wreszcie nieziemskie krajobrazy: za sprawą słynnych czarnych plaż, groźnych wulkanów, błękitnych brył lodu czy potężnych wodospadów można poczuć się jak na innej planecie.
Magia Islandii to też wspomniany przepiękny taniec zorzy polarnej zimą i niezachodzącego słońca latem. Ta nordycka wyspa uczy nas wszystkich pokory wobec sił natury, pozwala poczuć ciszę i nacieszyć się przestrzenią, o które coraz trudniej na świecie.
e-mail: info@islandiatravel.pl
www.islandiatravel.pl

