Ukształtowanie terenu i duży zasób wód oraz wilgotny klimat podrównikowy wpłynęły na rozwój bogatej flory i fauny na tym obszarze. W herbie Ugandy umieszczono dwójkę przedstawicieli królestwa sawanny: koba ugandyjskiego (gatunek antylopy) i koronnika szarego – ptaka z rodziny żurawi. W „Perle Afryki” na tych trawiastych terenach spotkamy też lwy, gepardy, żyrafy, bawoły, nad rzekami natkniemy się na hipopotamy i krokodyle, a w pobliżu jezior – na flamingi i trzewikodzioby (z rzędu pelikanowych). W wilgotnym lesie równikowym porastającym góry (w Nieprzeniknionym Parku Narodowym Bwindi i Parku Narodowym Goryli Mgahinga) schroniły się natomiast ostatnie ogromne goryle górskie na ziemi.
Właśnie w sąsiedztwie szczytów Rwenzori na zachodzie kraju (ok. 30 km od miasta Fort Portal), przy wsparciu polskiego inwestora, na zboczu wygasłego wulkanu powstało miejsce jedyne w swoim rodzaju – Papaya Lake Lodge – oaza złożona z 9 przestronnych, przytulnych domków (8 typu cottage i jeden bungalow). Jej właściciele od początku postawili na harmonijne dopasowanie się do lokalnych warunków i jak najpełniejsze przyswojenie sobie afrykańskiego stylu życia. W ten sposób stworzyli nie tyle świetną bazę wypadową do unikatowych atrakcji Ugandy, co bezpieczną przystań, w której goście mogą poczuć się jak u siebie. Ich wysiłki, włożone m.in. w budowę i walkę z formalnościami w zupełnie obcych im realiach, zaowocowały niesamowitymi wręcz efektami. W pierwszej polskiej lodży w „Perle Afryki” na każdym kroku widać jej prawdziwie ugandyjski charakter. Dania w jej restauracji (mieszczącej się w budynku, z którego rozpościera się przepiękna panorama okolicy) nie tylko opierają się w dużej mierze na regionalnej kuchni, lecz także przyrządzane są z uprawianych w pobliżu roślin. Autorskie meble, w które wyposażono pokoje, zostały zrobione m.in. z egzotycznego drewna mavule. Mieszkanki lokalnej wioski pomogły gospodarzom wyczarować ozdobne kosze, maty i wzorzyste plecionki nadające wnętrzom tradycyjnego kolorytu. Dopełnieniem tych inspiracji jest znakomita obsługa. Ten cudowny zakątek to dzieło pary z Polski (Magdy Sadkowskiej i Sebastiana Sielewicza), która 3 lata temu wraz ze swoim 3-letnim wówczas synem Alkiem przyjechała do Ugandy i zapragnęła spełnić w niej swoje marzenia. Kto zawita w ich gościnne progi, przekona się, że świetnie im się to udało. W Papaya Lake Lodge na tarasie z malowniczym widokiem na góry Rwenzori wypijemy kawę słodzoną aromatycznym miodem z kwiatów z regionu Wielkich Jezior Kraterowych (Great Crater Lakes) lub kieliszek białego wina z plastrem świeżo zerwanej papai. W dzień zrelaksujemy się nad basenem, poobserwujemy pelikany i żurawie koroniaste (koronniki) przylatujące nad tutejsze jezioro z Parku Narodowego Królowej Elżbiety (Queen Elizabeth National Park), a wieczorem odpoczniemy przed kominkiem. Chętni mogą spróbować swoich sił w wytwarzaniu rękodzieła pod czujnym okiem Magdy i Resti, zajrzeć na sąsiadującą z obiektem plantację wanilii czy ochłodzić się pod wodospadem. Sebastian z przyjemnością zabierze chętnych na motocyklową przejażdżkę po okolicy, zabierze na mecz piłki nożnej pomiędzy stworzonymi przez nas drużynami Real Garden vs FC Construction, a wieczorem podzieli się swoimi fascynacjami muzycznymi. Alek pokaże swój statek z Gwiezdnych Wojen, zbudowany z liści marakui, patyków i kamieni, zaprosi do zabawy w poławiaczy pereł w naszym basenie. Przez cały czas towarzyszyć nam będzie bujna, soczysta zieleń ugandyjskich lasów. Właściciele tego miejsca włożyli w nie mnóstwo serca i teraz sami dzielą się nim ze swoimi gośćmi. Z takiego zaproszenia trudno nie skorzystać.
www.papayalakelodge.com
Gościnny Polski zakątek w ugandzie
Granicząca z Kenią, Tanzanią, Rwandą, Demokratyczną Republiką Konga i Sudanem Południowym Uganda to kraina górskich szczytów i licznych słodkowodnych akwenów. Na zachodzie kraju między Jeziorem Edwarda i Jeziorem Alberta rozciąga się słynny masyw Rwenzori (z majestatyczną Górą Stanleya – 5109 m n.p.m.), w centrum leży jezioro Kioga (Kyoga) połączone Nilem Wiktorii z rozległym Jeziorem Wiktorii na południu.
Czytaj dalej
Afryka nie aż tak dzika. Na ugandyjskim szlaku – Paweł Kunz, panpodróżnik, pisze o tym egzotycznym kraju w najświeższym numerze magazynu „All Inclusive”.
Afryka nie aż tak dzika. Na ugandyjskim szlaku
All Inclusive – safari marzeń w Afryce Wschodniej
Jesteśmy ekspertami od podróży po Afryce Wschodniej
Prince Albert II of Monaco Foundation Environmental Photography Award 2021
Uganda tourism board renews its focus on mountain tourism as Ajarova leads fact-finding hiking expedition to the top of Mt. Rwenzori

