Najpiękniejsze miejsca świata
Euro podróże Czarnogóra

Czarnogóra. Boka, Góry, Morze i Marmury – artykuł Pawła Kunza w pachnącym świeżością zimowym wydaniu magazynu „All Inclusive”

Do najnowszego, już 56., aż 240-stronicowego, wydania „All Inclusive”, do działu „EuroPodróże” Paweł Kunz (www.panpodroznik.com) przygotował też artykuł pt. „Czarnogóra. Boka, góry, morze i marmury”. Poniżej publikujemy początek…

Do najnowszego, już 56., aż 240-stronicowego, wydania „All Inclusive”, do działu „EuroPodróże” Paweł Kunz (www.panpodroznik.com) przygotował też artykuł pt. „Czarnogóra. Boka, góry, morze i marmury”. Poniżej publikujemy początek jego wciągającego tekstu o fascynującej Czarnogórze. Z całym artykułem można się zapoznać na str. 184–192 najświeższego, zimowego 2024/2025 numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy gorąco do interesującej lektury o Czarnogórze! Paweł Kunz pisze, że: „Europa to fascynujący kontynent. Oprócz krajów, które szczycą się historią państwowości liczoną w tysiącach lat – na politycznej mapie odnajdziemy także miejsca, gdzie pojęcie „niepodległość” jest stosunkowo świeżym zjawiskiem. Wpatrzeni w klasyczne cele wakacyjnych podróży, mając z tyłu głowy turystyczne przyzwyczajenia, niekiedy tracimy ostrość spojrzenia. I gubimy z horyzontu pomysłów wyjazdowych kraje-perełki, które zdecydowanie zasługują na uwagę. Takim państwem jest Czarnogóra. Kraj, który zmaga się z „syndromem młodszego brata”. To państwo, które za kilkanaście miesięcy (na wiosnę 2026 r.) świętować będzie 20-lecie proklamowania niepodległości. Czarnogóra wciąż jest nie do końca odkryta, walcząca ze stereotypami i kusząca naszych rodaków tym, czego na próżno szukać nad Bałtykiem. Zatem: hit czy kit?”

I kończy swój szalenie ciekawy czarnogórski artykuł w poniższy sposób: „Nieco brakuje mi w Czarnogórze pomysłu. A dokładniej: pomysłu na miejsce, które mogłoby być przystanią dla osób uciekających od masowej turystyki i hałasu. Dla tych, którzy chcą być zaangażowani w zrównoważony rozwój i ochronę przyrody, dla których ważny jest spokój, natura, cisza, ekologiczne jedzenie. W Polsce takich glampingów, w których możemy wypocząć na łonie przyrody bez rezygnowania z wygody czy (dowolnie definiowanego) luksusu, jest sporo. W Czarnogórze? To chyba nowy trend, który będzie rozwijany, w połączeniu z ułatwieniami dla turystyki kamperowej. Kiedyś, kilkanaście lat temu, gdy Czarnogóra stała się niepodległym państwem, takiej infrastruktury nie było, a raczej była w powijakach.

Przypominam sobie traumę z pola kempingowego i namiotowego niedaleko Budvy. Mimo upływu lat, pamięć o tym paskudnym kempingu nie zanika. Na szczęście czasy się zmieniły, a nowych możliwości jest sporo. Zapraszamy do nas, masz szansę doświadczyć uroku kempingu na łonie natury w nieco inny niż backpackerski sposób – pisze do mnie Milica z klimatycznego czarnogórskiego Oblun Resort. Każdy z naszych namiotów został zaprojektowany i ustawiony tak, aby idealnie współgrał z malowniczym otoczeniem, pozostawiając środowisko nienaruszone. Nie przesunęliśmy ani jednego kamienia, nie ścięliśmy ani jednego drzewa, aby rozstawić namioty. A gdybyś szukał innej formy, mamy też pokoje w zabytkowej willi i coś specjalnego – dodaje w swoim e-mailu Milica.

Zaglądam do nawigacji. To 20 min od lotniska w Podgoricy (TGD), niecałą godzinę od wybrzeża Adriatyku, w pobliżu Parku Narodowego Jeziora Szkoderskiego (zresztą ten wspaniały akwen widać z zabytkowej willi Oblun Resort). Usytuowanie tego miejsca zwiastuje moc możliwości, które rozwijają się niczym dywan. Czyżbym znalazł plan na kolejny sezon letni? Wracam do cywilizacji, szykując się do kolejnego etapu podróży. Przed oczami mam Podgoricę, 180-tysięczną stolicę Czarnogóry. Całkiem spore miasto (jak na tutejsze standardy), które budzi skojarzenia z prowincjonalnością. Na tle innych europejskich stolic wygląda nieco jak młodszy krewny, który jeszcze się uczy.

I może w przyszłości doszlusuje do poziomu swoich starszych braci – niekoniecznie metropolii Francji, Grecji czy Turcji, ale chociażby innych, z którymi wcześniej tworzyła jeden organizm polityczny, zwany Jugosławią. Samolot do Polski jest zapchany po brzegi, widzę zaledwie trzy wolne miejsca. Dookoła słychać nasz język i pojedyncze nitki rozmowy po angielsku i po włosku. Opalenizna na buziach świadczy, że te wakacje nie zostaną zapamiętane jako porażka lub trekking w poszukiwaniu słońca. Stary, Czarnogóra powoli staje się niemodna. Wszyscy lecą do Albanii, tam jest teraz tak, jak kiedyś było w Chorwacji – słyszę dwa tygodnie później w jednym z warszawskich barów. Rozmawia ze sobą dwóch młodzieńców, na oko 18–20-latków. Strzępy ich rozmowy mimowolnie dobiegają do moich uszu. Uśmiecham się sam do siebie.

Niech jadą do Albanii… Będzie więcej przestrzeni i ciszy w Czarnogórze.”

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej