Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Polska

Coraz więcej osób uprawnionych do odszkodowania za zakłócony lot. Pamiętaj o złożeniu wniosku

Właśnie mija czas w jakim pasażerowie, którzy doświadczyli zakłóceń lotu w I kwartale 2019 roku, mogą ubiegać się o odszkodowanie od linii lotniczych w Polsce. W naszym kraju termin przedawnienia takiego roszczenia wynosi 1 rok. Warto więc skorzystać z ostatniej szansy, by uniknąć komplikacji i możliwie szybko doprowadzić do wypłacenia przez przewoźnika rekompensaty w wysokości nawet 600 euro.

Tysiące lotów i tysiące poszkodowanych podróżnych

Szacunki AirHelp, wiodącej firmy w obszarze praw pasażerów linii lotniczych, wskazują, że od początku stycznia do końca marca 2019 r. ponad 46 tys. pasażerów doświadczyło poważnych zakłóceń, za które zgodnie z przepisami należy się im rekompensata – to o 55% więcej niż w tym samym okresie dwa lata wcześniej. W całym 2019 roku natomiast takich osób mogło być nawet ponad 170 tys.

Najwięcej problemów z punktualnym dotarciem do celu mieli w I kwartale ubiegłego roku pasażerowie lecący z Warszawy do Amsterdamu . Jak wynika z danych AirHelp, z prawie 600 lotów w tym okresie niemal co trzeci był zakłócony, a problemy dotknęły prawie 18 tys. podróżnych. Pasażerom, których lot został opóźniony o co najmniej 3 godziny lub odwołany z winy przewoźnika, może przysługiwać nawet do 600 euro odszkodowania na osobę.

Co ważne – wszystkie podane wyżej liczby odnoszą się tylko do lotów rozpoczynających się w Polsce. Prawo do odszkodowania chroni jednak wszystkich wylatujących z dowolnego kraju UE bądź lądujących na terytorium UE (w drugim przypadku jednak muszą oni korzystać z usług europejskiego przewoźnika). Prawa pasażerskie w tym zakresie reguluje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady UE nr 261/2004. Przyznaje ono m.in. prawo do rekompensaty od linii lotniczych w przypadku poważnych zakłóceń lotu, tzn. jego odwołania, opóźnienia powyżej 3 godzin lub odmowy wejścia na pokład. Jej wysokość – nawet do 600 euro na osobę – definiuje dystans danego lotu.

– W Polsce okres przedawnienia takiego roszczenia – jako związanego z umową przewozu – wynosi 1 rok i przerywa go dopiero postępowanie sądowe lub administracyjne, nie samo złożenie wniosku u przewoźnika. Po tym terminie sprawy się komplikują. Jeśli lecieliśmy np. z Warszawy do Amsterdamu linią z siedzibą w Dublinie, możemy złożyć pozew w Holandii lub Irlandii, jednak w takim przypadku dużą barierą będzie język i różnice w procesie legislacyjnym. Dlatego najlepiej złożyć wniosek od razu mając wszystkie potrzebne dokumenty pod ręką, zwłaszcza biorąc pod uwagę długość trwania wszystkich związanych z tym procedur – doradza Magdalena Bursa-Łapińska, radca prawny w AirHelp.

Lotnicze batalie o odszkodowanie

Niestety pasażerowie muszą się liczyć z tym, że próba uzyskania odszkodowania bezpośrednio u przewoźnika może skończyć się niepowodzeniem. Dlatego europejskie przepisy chronią pasażerów doświadczających zakłóceń oraz pozwalają im na egzekwowanie swoich praw w różnych jurysdykcjach. Z jednej strony mają oni dzięki temu więcej opcji korzystnego dla nich rozpatrzenia sprawy. Z drugiej jednak, jest to czasochłonne i skomplikowane, więc najlepszym wyborem pozostaje szybkie dochodzenie rekompensaty w rodzimym kraju.

– Przewoźnicy nie ułatwiają swoim klientom procesu odszkodowawczego. Nasze dane wskazują, że wiele linii odrzuca niemal 100% składanych wniosków, co pozostawia pasażerom jedynie możliwość rozstrzygnięcia sporu na drodze sądowej. Badanie, które przeprowadziliśmy w ubiegłym roku, pokazuje, że po pierwszej odmowie aż 64% rezygnuje z ubiegania się o należące się im pieniądze. W takich sytuacjach przydatna może okazać się wiedza firmy specjalizującej się w prawach pasażerów, takiej jak AirHelp. Do tej pory pomogliśmy już 16 milionom osób. Działamy przy tym w systemie „no win, no fee” (ang. nie wygrywasz, nie płacisz), czyli jakąkolwiek opłatę podróżny ponosi tylko w przypadku otrzymania pieniędzy od linii – deklaruje Marta Koziarz, ekspert AirHelp.

Sytuacje, które zwalniają przewoźnika z odpowiedzialności i konieczności wypłaty pasażerom rekompensat ograniczają się do nadzwyczajnych okoliczności. Jakkolwiek przedstawiciele linii często nadmiernie się nimi zasłaniają, europejskie orzecznictwo występuje tutaj w obronie podróżnych. Sądy wymagają od przewoźników, by rzetelnie uargumentowali, że powodem opóźnienia była naprawdę niedająca się przewidzieć trudna sytuacja lub ekstremalne warunki atmosferyczne.

Jakiekolwiek wątpliwości, czy w związku z konkretnym lotem pasażer ma szansę na rekompensatę, może rozwiać formularz dostępny na stronie www.airhelp.com. Każdy podróżny może w ciągu kilku minut bezpłatnie sprawdzić, czy zakłócenie, którego doświadczył spełnia wszystkie kryteria. Na stronie może również wypełnić wniosek, dzięki któremu AirHelp zajmie się całym procesem od początku do końca.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej