Nadrezerwacje, czyli overbooking
Linie lotnicze sprzedają więcej biletów, niż jest miejsc na pokładzie samolotu. Jest to dość popularna praktyka. Nie mają nawet obowiązku poinformować swych klientów o tym, że być może, mimo że kupili bilet, nie zostaną wpuszczeni do samolotu. Co prawda jest unijne rozporządzenie, dotyczące rekompensaty lub odszkodowania za odmowę przyjęcia na pokład, ale nie jest ono precyzyjne. Wydaje ci się to dziwne? Jeśli tak, z pewnością zaskoczy cię też informacja, że wielu pasażerów wcale nie skarży się na overbooking.
Overbooking – rekompensaty
Nie wiadomo, ilu pasażerów nie zostaje wpuszczonych do samolotu z powodu overbookingu, ponieważ linie to ukrywają. Z oficjalnych skarg składanych do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że jest to dość mała liczba. Dzieje się tak dlatego, że podróżnych, którzy nie udają się w podniebną podróż, mimo posiadanego biletu, szybko udaje się „pocieszyć” odszkodowaniami i rekompensatami. Przewoźnikom zależy na tym, by wyciszać takie sytuacje i są gotowi zaproponować swym klientom zadośćuczynienie, które jest bardzo atrakcyjne. Przykład – podróżni, którzy nie weszli na pokład samolotu lecącego do Londynu, otrzymali bilety na następny lot oraz 250 euro, czyli tyle, ile należy się w przypadku lotów o długość do 1,5 tys. km. Prawda, że to korzystne? Jeśli na kolejny lot czeka się np. pół godziny, a przy tym do kieszeni trafia taka suma, trudno dziwić się pasażerom, że nie mają do przewoźników pretensji.
Jeśli chodzi o dłuższe trasy, linie w przypadku nadrezerwacji, płacą podróżnym 400 euro – na lotach wewnątrzwspólnotowych dłuższych niż 1,5 tys. km i innych o długości od 1,5 do 3,5 tys. km lub aż 600 euro, w przypadku pozostałych lotów.
W sytuacji, kiedy następny lot odbędzie się dopiero na drugi dzień, przewoźnik pokrywa koszt noclegu i wyżywienia podróżnych. Mogą oni też zdecydować, czy wolą alternatywny rejs, czy może zwrot pieniędzy za bilet.
Większe odszkodowanie
Overbooking może przynieść podróżnym korzyści, ale może też spowodować straty. Jeśli np. ktoś nie został wpuszczony na pokład samolotu i nie dotarł przez to na istotne dla niego wydarzenie, może pozwać linie lotnicze, choć trudno będzie udowodnić, że taka strata wystąpiła, niełatwo też przeliczyć ją na pieniądze. Fakt, że podróżny spóźnił się np. na ważne spotkanie biznesowe, to szkoda niewymierna, jak ustalić jej wartość, na ile ją wycenić? W przypadku np. noclegów w hotelu, sprawa jest o wiele prostsza, ponieważ podróżny zapłacił konkretną kwotę.
Są tez pasażerowie, którzy starają się zarobić na nadrezerwacjach. Specjalnie kupują bilety na tych trasach, które są popularne i oblegane. Odprawiają się w ostatniej chwili, a jeśli nie ma dla nich miejsca w samolocie, otrzymują rekompensatę – taki sposób na biznes ;).

