Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Włochy

Alpe Cimbra – narty we włoskim stylu

Ośrodek narciarski Alpe Cimbra nie należy do tych, których nazwy wymienia się jednym tchem myśląc o narciarskim urlopie we Włoszech. Śniegu jest tu jednak pod dostatkiem, ceny niższe, wyciągi sprawnie obsługują ponad 100km tras, a południowe słońce, restauracje i kawiarnie pozwalają zaznać tego, co nazywamy popularnie „dolce vita”.

Kompleks narciarski „Alpe Cimbra” to 105km tras narciarskich, które obejmuje jeden karnet, którego koszt będzie nawet o 100euro niższy niż w innych, utytułowanych ośrodkach. Trudność tutejszych tras jest certyfikowana jako „niebieska” i „czerwona”, choć jest też kilka tras „czarnych”. Przewaga tras łatwiejszych, które zwykle są szerokie i o równym nachyleniu jest idealna dla początkujących narciarzy i tych, którzy jeżdżą już wiele lat, ale chcieliby poprawić posiadane umiejętności. To też dobre miejsce dla takich, co chcą poeksperymentować z nowym sprzętem i trendami, a może zamiast nart spróbować snowboardu? Fakt, że ośrodek jest mniej znany powoduje, że jest tu zdecydowanie mniej tłoczno – nawet w weekendy z wyciągów korzysta się bez kolejek, a na stoku mamy dużo miejsca.

Aż przy dziesięciu dolnych stacjach wyciągów są zlokalizowane dobrze zorganizowane, bezpłatne parkingi. Stąd możemy rozpocząć przemieszczanie się po całym zagospodarowanym narciarsko terenie. Przy parkingach są wypożyczalnie sprzętu i punkty sprzedaży karnetów. Najważniejsze miejsca kompleksu łączy skibus. Zwykle z miejsca, gdzie zaparkujemy auto mamy tylko kilkadziesiąt metrów do najbliższego „krzesełka”. To olbrzymie ułatwienie dla dzieci i osób, które mogą mieć problem z przenoszeniem sprzętu narciarskiego. Dlatego ten ośrodek może przypaść do gustu aktywnym, kilkupokoleniowym rodzinom. W „Alpe Cimbra” nie występuję tzw. „gondolki”; ruch narciarzy odbywa się za pośrednictwem wyciągów kanapowych, a obsługa bardzo pomaga, gdy podróżujemy z dziećmi. Brak „gondolek” to olbrzymie ułatwienie, gdyż raz założone narty nie będą musiały być zdejmowane. Każdy, kto wolałby gondolki powinien przypomnieć sobie żmudną „walkę” z wkładaniem i wyjmowaniem sprzętu i…przemoczone rękawice na koniec dnia.

Kompeks „Alpe Cimbra” składa się z dwóch podobszarów. Mniejszy to ten skupiony wokół wioski Lavarone. Tu jest 30km tras. Obszar przypisany miasteczku Folgaria ma ponad dwa razy więcej tras narciarskich, bo jest ich tu 75km. Zarówno „Lavarone”, jak i „Folgaria” mają swoje „punto panoramico” – to miejsca, skąd rozpościerają się zapierające dech w piersiach widoki na potężne skalne szczyty najwyższych partii Dolomitów.

W całym ośrodku „Alpe Cimbra” jest dużo miejsc, gdzie można się posilić. Knajpki są przy parkingach, przy skrzyżowaniach wyciągów i wzdłuż niektórych tras. Te położone wyżej oferują często spektakularne widoki ze swoich tarasów. Nie obawiajmy się tutejszych cen – wielki kawał pizzy (porównywalny do całej „polskiej” pizzy w rozmiarze „standard”) kosztuje nie więcej niż 5,00euro, a wyborne espresso to koszt tylko 1,30euro. Ci, którzy będą chcieli rozgrzać się procentowymi trunkami też nie będą mogli narzekać; w niektórych barach już sam widok oferty alkoholi może przyprawić o zawrót głowy. Ale bezpieczeństwo jest najważniejsze – nasza jazda na stoku będzie dyskretnie obserwowana przez pozornie takich samych narciarzy jak my. Ich profesję zdradzać jednak będzie napis „Polizia” lub „Carabinieri” na narciarskich kurtkach.

Mimo, że jadąc z Polski do „Alpe Cimbra” należy nieco „nadłożyć” drogi to ma to swoje dobre strony. Stąd przecież dużo bliżej będzie do takich ikonicznych atrakcji Włoch, jak Wenecja (1,5 godziny jazdy), czy Jezioro Garda (tylko 45 minut jazdy). „Alpe Cimbra” to świetne miejsce dla całej aktywnej rodziny, gdzie liczba i różnorodność tras zadowoli zaawansowanych. Początkujących narciarzy tutejsze trasy nie zdeprymują, a pozwolą im szybo odkryć radość zimowego sportu.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej