Cały tekst o litewskich kurortach można przeczytać na str. 208–222 najnowszego, wiosennego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy z całego serca do ciekawej lektury! TOMASZ OTOCKI, Przegląd Bałtycki, pisze, że: „Wiosnę czy lato w tym sezonie możemy spędzić tradycyjnie – w Krynicy-Zdroju, Kołobrzegu czy Sopocie. Jeśli jednak bierzemy pod uwagę opcję wyjazdu zagranicznego, niekoniecznie na Majorkę czy do Grecji, to dużo do zaoferowania ma nasz północno-wschodni sąsiad. Po 1990 r. Polacy odkryli dla siebie Druskieniki, trochę mniej Połągę. Nie każdy jednak wie, że w Litewskim Związku Kurortów zrzeszonych jest o wiele więcej samorządów: wystarczy wymienić Onikszty, Birsztany, rejon kowieński, Neryngę, Troki czy Jeziorosy.
W tym artykule zajrzymy do niektórych z nich. Przyjrzymy się także litewskiej kuchni, która niejednego może zachwycić. Nawet jeśli wciąż jesteśmy w trakcie pandemii, być może uda nam się wiosną lub latem odwiedzić Litwę. Po wybuchu epidemii koronawirusa w 2020 r. przeżyliśmy bardzo duże załamanie rynku, właściwie trwa to do chwili obecnej, aczkolwiek stali klienci wracają – relacjonuje naszemu magazynowi Piotr Kowalski z biura Ultra Maria, od lat organizującego wycieczki Polaków do największych litewskich uzdrowisk. Audronė Mockienė z sanatorium „Eglė” (ma swoje placówki w Druskienikach i Birsztanach) stara się nie narzekać.
Woli zaprosić nas na 50-lecie otwarcia lecznicy, która powstała w 1972 r., jeszcze w czasach sowieckich, i od tej pory cieszy się niesłabnącą renomą. Słyniemy z wody mineralnej, błota leczniczego i mikroklimatu. Te naturalne zasoby są połączone z najnowocześniejszą technologią, innowacyjnym sprzętem, masażami, fizjoterapią, psychoterapią, terapią zajęciową. W dwóch naszych sanatoriach oferujemy ok. 100 zabiegów, mamy także opracowany w 2021 r. kompleksowy program rehabilitacji medycznej dla osób, które przeszły COVID-19 i chcą szybko odzyskać zdrowie i siły – informuje Audronė Mockienė.
Piotr Kowalski zaprasza do Druskienik, Połągi i Birsztan, od razu wyliczając, co możemy w nich wyleczyć: reumatyzm, gościec, zwyrodnienia, kontuzje powypadkowe, zaburzenia serca i naczyń krwionośnych, problemy z drogami oddechowymi, systemem nerwowym i przewodem pokarmowym. Czyli praktycznie wszystko. Oprócz leczenia na wysokim poziomie litewskie uzdrowiska oferują nam bogatą historię, ciekawą architekturę, przyzwoite noclegi oraz smaczną kuchnię. W tych trudnych pandemicznych czasach połączenie wypoczynku z odnową biologiczną to idealny sposób na spędzenie urlopu, aby wzmocnić swoją odporność i naładować wewnętrzne akumulatory na kolejne miesiące.”
I kończy swój szalenie interesujący artykuł w taki sposób: „Druskieniki, Birsztany i Połąga trochę konkurują ze sobą, jednak warto w miarę możliwości odwiedzić wszystkie te trzy kurorty. Jeśli jednak nie chcemy wybierać uzdrowisk z pierwszych stron gazet, można udać się do Trok czy Jeziorosów. W tym pierwszym miasteczku, słynącym z ogromnego zamku wielkich książąt litewskich, usytuowanym nad jeziorem Galwe, natrafimy na kilka ośrodków spa do wyboru. Dużym plusem Trok jest położenie Wilna „na wyciągnięcie ręki” (zaledwie ok. 30 km stąd), a także ciekawa historia związana z lokalnymi Karaimami. W wielu tutejszych lokalach gastronomicznych można spróbować tradycyjnej kuchni tej mniejszościowej grupy etnicznej i religijnej, w której na pierwsze miejsce wysuwają się pierogi z ciasta drożdżowego – kibiny (po litewsku kibinas), z różnorodnym nadzieniem, najlepszym z wołowiny czy baraniny. W Trokach obejrzymy XVIII-wieczną karaimską świątynię, zwaną kienesą, a także zachwycimy się kolorowymi domkami lokalnych mieszkańców.
Jeżeli ktoś lubi wodę, może przyjechać do miasteczka Jeziorosy, które leży w północno-wschodniej Litwie. To miasto wznoszące się nad siedmioma jeziorami. Przybywając do Jeziorosów, odwiedzający wjeżdża do raju otoczonego wzgórzami, jeziorami i lasami, znanego od dawna jako „litewska Szwajcaria” – kusi opis zamieszczony na stronie internetowej Litewskiego Związku Kurortów. Zachwycić mogą nas również Onikszty. Na pewno jest to dobre miejsce dla romantyków. Miasto to nie tylko uzdrowisko, ale i kolebka literatury litewskiej.
Urodzili się w nim lub jego pobliżu: Antanas Baranauskas (1835–1902, litewski biskup i poeta), Antanas Vienuolis-Žukauskas (1882–1957, farmaceuta i dramaturg) i Jonas Biliūnas (1879–1907, poeta i publicysta). W ich cieniu wychowali się inni pisarze, poeci, artyści i naukowcy. To już jednak odrębny temat. O literaturze i kulturze litewskiej napiszemy następnym razem. Na razie wznosimy toast popularnymi „Trzema Dziewiątkami” z wytwórni wódek Stumbras lub miodem Suktinis, który nazwę zaczerpnął od popularnego tańca ludowego. I planujemy wakacje w klimatycznych litewskich kurortach.”

