W najświeższym, wiosennym, aż 296-stronicowym numerze magazynu „All Inclusive” w dziale „Dalekie Podróże” OLA SYNOWIEC, Mexico Magico Blog, zaprasza nas na fascynującą wyprawę w celu poznania siedmiu meksykańskich cudów – rajskich plaż, mistycznych ruin, „cenotes” – wejść do świata zmarłych, oszałamiającej przyrody, 1001 potraw meksykańskiej kuchni, wszystkich kolorów meksykańskiej kultury i karnawału w Meksyku, a także magicznego święta zmarłych (Día de Muertos). Wspomina też przy okazji o bezpieczeństwie i obostrzeniach covidowych w Meksyku. Poniżej publikujemy początek jej interesującego artykułu. Cały tekst o magicznym Meksyku można przeczytać na str. 32–43 najnowszego, wiosennego wydania magazynu „All Inclusive”, które dostępne jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy ciepło do lektury! OLA SYNOWIEC pisze, że: „7 lipca 2007 r. strefa archeologiczna Chichén Itzá na półwyspie Jukatan została uznana za jeden z siedmiu nowych cudów świata. Najbliższe otoczenie ruin dawnego miasta Majów jest jednak pełne innych niezwykłości. Oto siedem klejnotów, które znajdziecie w Meksyku. To miał być tylko przedłużony urlop. Chciałam tu spędzić dwa miesiące, a zostałam… dziewięć lat. To była miłość od pierwszego wejrzenia, zakochałam się w tym kraju po same uszy. Z każdym dniem, miesiącem i rokiem oczarowywał i zaskakiwał mnie coraz bardziej. Pragnęłam wykrzyczeć całemu światu, że Meksyk to nie tylko to, o czym trąbią sensacyjne nagłówki gazet i wiadomości telewizyjne. Chciałam pokazać inną jego twarz, dlatego zaczęłam pisać blog o nazwie Mexico Magico. Słowo „magia” wcale nie jest tutaj na wyrost, bo to północnoamerykańskie państwo jest w rzeczywistości magiczne. Odkrywając meksykańskie cuda, wreszcie tak naprawdę poczułam całą sobą, że samo życie to cud, a ja należę do najszczęśliwszych osób na świecie.”
I kończy swój ciekawy artykuł w następujący sposób: „Wszechobecność czaszek w Meksyku ma być niejako oswojeniem śmierci, potraktowaniem jej ze śmiechem, a nie lękiem. To również zaduma nad odchodzeniem, memento mori – przypomnienie, że wszyscy umrzemy. Nieistotne, jak ważni, bogaci czy popularni jesteśmy w doczesnym świecie – wobec śmierci wszyscy jesteśmy równi. Meksykanie mówią, że przywołanie śmierci to też przywołanie życia, bo jak pisał meksykański noblista w dziedzinie literatury Octavio Paz (1914–1998): Cywilizacja, która neguje śmierć, zacznie negować także życie. Kiedy jest się w pełni świadomym śmierci, zaczyna się żyć pełnią życia. A Meksykanie kochają brać życie pełnymi garściami, kochają kochać i wyciskają do cna każdy dzień. To właśnie w Dzień Zmarłych, pośrodku barwnego Meksyku, spacerując po gwarnym i kolorowym cmentarzu wypełnionym muzyką mariachis, chce się krzyknąć: Kocham cię, życie!”.

