Cały tekst o fascynującym emiracie Ras al-Chajma oraz zapierającym dech w piersiach Dubaju można przeczytać na str. 84–99 najświeższego, wiosennego wydania magazynu „All Inclusive”, które dostępne jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy gorąco do lektury! ALINA DYBAŚ pisze, że: „Dzięki coraz większej liczbie połączeń lotniczych Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) przestały być trudno osiągalne i tajemnicze. Nie wiem dlaczego, ale Ras al-Chajma (po angielsku Ras Al Khaimah – RAK) od razu wydała mi się emiratem spokoju. To tutaj poczułam tego samego dnia smak prawdziwej przygody i radość błogiego odpoczynku. Zmęczeni hałasem wielkiego miasta, Dubaju, po zaledwie 1 godz. 20 min jazdy samochodem znajdujemy się w zupełnie innym świecie, gdzie dominuje cisza i spokój. Piękne plaże Ras al-Chajmy kuszą obietnicą wspaniałego wypoczynku w słońcu, ale nie tylko one są warte zobaczenia. W sierpniu podczas upałów nawet woda w Zatoce Arabskiej (Zatoce Perskiej) zdaje się mieć temperaturę dość ciepłej zupy.
Dziewicze wybrzeże o długości 64 km i turkusowe morskie wody sprawiają, że emirat stanowi idealne miejsce zarówno dla miłośników przyrody, jak i wielbicieli sportów wodnych. Turystów zachwyca sztuczny archipelag złożony z czterech wysp w kształcie koralowców – Al Marjan Island. Jeżeli chcemy odpocząć nieco od gorąca, warto wybrać się na wyprawę w majestatyczne góry Al-Hadżar (Al Hajar Mountains), gdzie temperatura jest zawsze o ok. 10°C niższa. Czeka tu na nas mnóstwo atrakcji, nie tylko dla entuzjastów trekkingu. Czasem słyszę opinie, iż Emiraty to tylko petrodolary, szejkowie i supersamochody, kraj bez bogatej historii i kultury, a Ras al-Chajma to jedynie pustynia z komfortowymi hotelami i ładnym wybrzeżem, bez duszy i atrakcji. To określenie nie tylko mylne, ale i bardzo krzywdzące.”
I kończy swój interesujący artykuł o Ras al-Chajmie oraz Dubaju w ten sposób: „Zjednoczone Emiraty Arabskie mają naprawdę wiele do zaoferowania i ocenianie ich jedynie przez pryzmat zapierających dech w piersiach budynków postawionych na środku pustyni jest głęboko niesprawiedliwe. Bywam w tym państwie dość często i chętnie do niego wracam. Dubaj za każdym razem szykuje jakąś niespodziankę w postaci nowego niezmiernie interesującego obiektu, Ras al-Chajma nie przestaje mnie zadziwiać kolejnymi pomysłami na aktywne spędzanie czasu na szczycie Dżabal al-Dżajs. Stołeczne Abu Zabi z kolei to miłość do emirackiej klasyki. Trudno pojechać do Ras al-Chajmy i nie zajrzeć choć na chwilę do Dubaju. Zawsze jest coś fascynującego, co przegapiłam ostatnim razem. Czy polecam Emiraty? Tak. Dlaczego? Bo mają cudowną fantazję, potrafią wyczarować coś imponującego z niczego.”

