Cały tekst o fascynującej Sri Lance można przeczytać na str. 100–115 najnowszego, wiosennego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy gorąco do lektury! MARCIN WESOŁY pisze, że: „Podróż na Sri Lankę przynosi podróżnikowi ogromną radość, choć budzi też w jego duszy skrajne emocje. Tyle szalonej różności kryje się w tej wyspie o kształcie łzy, jakby wyciśniętej z subkontynentu indyjskiego. Tyle na niej treści, tyle wszystkiego, w wielu wymiarach. Jedne mikroświaty znajdują dopełnienie w innych, tworząc oryginalną jakość. Odbiór Sri Lanki jest zawsze intensywny – od ulicznego chaosu nie do ujarzmienia po posągowe skupienie Buddy. Mieszają się tu ze sobą skrajności, które wywołują u przybysza zdziwienie, zaciekawienie, nieraz także szok oraz zupełną bezradność.
Tutejsza egzotyka nie jest jednoznaczna. Oczywiście, potrafi oszołomić tropikalną, oczekiwaną przez wielu aparycją, ale zawiera w sobie znacznie więcej. Dopiero za fasadą bujnych palm kokosowych i pandanowców albo idyllicznych plaż znajdziemy prawdziwą Sri Lankę – kraj ukrytych znaczeń, kulturalnej mnogości i złożonej duchowości, świątyń buddyjskich i hinduistycznych, meczetów i kościołów blisko siebie. Patrzyłem nań szeroko otwartymi oczami, ale to, co najważniejsze, to, co najcenniejsze przyszło nieoczekiwanie, jakby zza kulis. Niegdyś w Sri Lance zakochał się brytyjski pisarz fantastycznonaukowy Arthur C. Clarke (1917–2008).
Osiadł na niej i poświęcił jej m.in. jedną ze swoich powieści, o tytule jakże wymownym – Fontanny raju (1979 r.). Z kolei włoski światowiec, podróżnik, reporter i dziennikarz Tiziano Terzani (1938–2004) nazwał Cejlon „wyspą obłędu”, bo ma wiele bolesnej i pełnej napięć historii, która wciąż pozostaje nierozliczona. Tak czy inaczej, wyspa magnetyzuje i mało kto potrafi jej się oprzeć. Dzieje się tak przede wszystkim za sprawą przeuroczych mieszkańców – Lankijczyków, niemal onieśmielających swą serdecznością. Nie brakuje na niej też smakowitego jedzenia, tysiącletnich zabytków oraz rozbuchanej, zachwycającej przyrody.
Na Sri Lance wiele jest do zobaczenia i poznania. To doprawdy niezapomniany, azjatycki tropik, niezmiernie inspirujący, pełen wigoru, świeżości. Przyznaję, że odurzył mnie i poruszył, a teraz nie daje mi spokoju. Na pewno długo pozostanie moim podróżniczym odkryciem. I jakżeż wartościowym uzupełnieniem innych wojaży, choćby tych karaibskich. Przyjrzyjmy się zatem barwnej i oddziałującej na wszystkie zmysły Sri Lance – od roztętnionego Kolombo, zanurzonego w szalonej codzienności ludzkich spraw, po urzekające niemal kontemplacyjną ciszą, czasem zupełnie bezludne plaże w okolicach Tangalle…”.
I kończy swój niezmiernie ciekawy artykuł o Cejlonie w następujący sposób: „Dotychczasowa podróż po lankijskim interiorze była emocjonująca, pełna wrażeń i treści, lecz przy tym niezmiernie intensywna, absorbująca człowieka, który próbuje zrealizować wytyczony wcześniej plan i doświadczyć jak najwięcej. Byłem zmęczony i potrzebowałem odpoczynku. Dlatego zatrzymałem się na południowym wybrzeżu wyspy, kilka kilometrów na wschód od miasta Tangalle (Tangalla), nad Oceanem Indyjskim, w drewnianym bungalowie przy rajskiej plaży Marakolliya. Bardzo tu spokojnie, czarująco dziko. Słychać jedynie nielicznych rybaków krzątających się wokół swoich zajęć. Nieraz pojawiają się też młodzi grający w elle – plażową odmianę naszego rodzimego palanta.
Poza tym na podróżników czekają tutaj setki metrów pustej przestrzeni. Nie ma lazurowej wody obmywającej piasek w kolorze mąki kukurydzianej ani kąpielisk jakby żywcem wyjętych z turystycznych folderów. Jest za to coś innego: fale z charakterem. Szumią, łoskoczą, rozbijają się o brzeg. Utrwalają w głowie jakiś pożądany, wakacyjny rytm, sprzyjający medytacji. Mamy wycinek oceanu tylko dla siebie. Przyjemnie tak pomyśleć – ta świadomość przynosi błogą radość i odprężenie. Wieczorem, kiedy głosy w ciemności lepiej się niosą, słychać echa modlitw dochodzących ze świątyni buddyjskiej, zaszytej gdzieś na uboczu, w tropikalnej gęstwinie. To wszystko ma niesamowity klimat, jak zresztą cała Sri Lanka. Podróż po tym kraju stanowi bez wątpienia prawdziwe doznanie.”
Zachęcamy również do obejrzenia poniższego wideo o Sri Lance:

