Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Słowacja

„All Inclusive” – EuroPodróże – Słowacja jest w stanie zauroczyć każdego

W najnowszym, jubileuszowym, już 50., aż 228-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „EuroPodróże” Rajmund Bakalarz, Agencja Metal Mundus, www.metalmundus.pl, zaprasza nas do odkrycia sąsiedniej Słowacji, która jest…

W najnowszym, jubileuszowym, już 50., aż 228-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „EuroPodróże” Rajmund Bakalarz, Agencja Metal Mundus, www.metalmundus.pl, zaprasza nas do odkrycia sąsiedniej Słowacji, która jest w stanie zauroczyć każdego. Poniżej publikujemy początek artykułu Rajmunda Bakalarza o uroczej Słowacji. Cały tekst można znaleźć na str. 90–101 najświeższego, jesienno-zimowego wydania magazynu „All Inclusive”, które dostępne jest pod poniższym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy gorąco do niezmiernie interesującej lektury! Rajmund Bakalarz pisze, że: „Jeszcze kilka lat temu często słyszałem, że najmłodszy i najmniejszy obszarowo, południowy sąsiad Polski – Słowacja – jest dla Polaków zupełnie nieznanym państwem. Mówili tak liczni, i to dość często. I było w tym twierdzeniu sporo prawdy, gdyż poznałem ludzi, którzy nie wiedzieli, że powstało nowe państwo. Byli tacy, którzy zastanawiali się nad tym, co ciekawego może znajdować się na „jakiejś Słowacji”. Byli też tacy, którzy wciąż jeździli „w czeskie Tatry”.

Słowacy, z którymi mam do czynienia od 1993 r., bardzo poważnie podchodzili do tego tematu. Bolała ich świadomość, że istnienie ich państwa nie dociera do świadomości polskich sąsiadów, że nawet jeśli dociera, to albo ich mylą ze Słoweńcami (zdarza się często i dzisiaj), albo uznają, że nie jest to kraj, który mógłby ich w jakikolwiek sposób zainteresować. Tak było, bo jestem pewien, że dzisiaj takich ludzi spotkamy zdecydowanie mniej. Polacy nie tylko zauważyli swojego sąsiada, ale też dostrzegli, jak wiele ma im do zaoferowania. Ja traktuję Słowację niczym swój drugi dom.

Chociaż wcale nie bywam w tym państwie tak często, jakbym chciał, choć nie mówię płynnie po słowacku i chociaż wciąż nie wszystko wiem o naszym sąsiedzie, to tuż po przekroczeniu południowej granicy nie czuję, że znalazłem się w obcym kraju. Wręcz przeciwnie – czuję się jak u siebie. Przestawiam się na język słowacki, na inną prędkość jazdy (Słowacy częściej od Polaków jeżdżą zgodnie z przepisami, bo spotkanie z tutejszą policją do najmilszych nie należy…), na inne pożywienie. Czuję się zatem odrobinę inaczej, a jednocześnie „u siebie”.

Czasami odnoszę wrażenie, że byłem tu od zawsze, że niemal urodziłem się w tym kraju, dlatego postanowiłem bardzo skrótowo napisać o miejscach, które odwiedziłem, do których wracam i do których zobaczenia gorąco namawiam. Od dłuższego już czasu nie spotkałem człowieka, który by powiedział, że „na Słowacji nie ma nic ciekawego”, że „nie warto tam jechać”. Ktoś taki stwierdzałby po prostu nieprawdę. Słowacja jest w stanie zauroczyć każdego. Trzeba tylko spróbować, dać jej i sobie szansę. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że ktoś, kto chociaż raz trafi na Słowację, polubi ten kraj do tego stopnia, że będzie do niego wracał tak często, jak się da.”

I kończy swój ciekawy artykuł o malowniczej Słowacji w następujący sposób: „Na zakończenie tego subiektywnego miniprzewodnika po Słowacji muszę napisać choć trochę o zamkach. A tych u naszych południowych sąsiadów jest bardzo dużo, zachowanych zarówno w całości, jak i w formie ruin. Wspomniałem już o dwóch, ale koniecznie trzeba zobaczyć ogromne założenie zamkowe na Spiszu, czyli Spišský hrad, związany z historią Polski Zamek Lubowelski (słow. Ľubovniansky hrad), zamek w Trenczynie, Zamek Czerwony Kamień, pozostałości zamku w Čachticach (miejscu pobytu i śmierci w sierpniu 1614 r. słynnej węgierskiej arystokratki, siostrzenicy króla polskiego Stefana Batorego – Elżbiety Batory), bajkowy, romantyczny zamek w Bojnicach i wiele, wiele innych.

Ale najbardziej zachęcam do odwiedzenia warowni, która wywołuje we mnie najwięcej emocji, a do tego wznosi się bardzo blisko Polski. To Zamek Orawski (Oravský hrad), niezmiernie malowniczo wkomponowany w skałę. Mijam go niemal zawsze, gdy jadę na Słowację, i za każdym razem mam ochotę, żeby kolejny raz zboczyć z trasy… Słowacja to mój drugi dom. Mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi zachęcę chociaż kilka osób do odwiedzenia tego kraju. Kto wie, może kiedyś spotkamy się gdzieś na trasie, w jakiejś słowackiej knajpce lub podczas wspinania się do kolejnych zamkowych ruin…”.

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej