W najnowszym, jubileuszowym, już 50., aż 228-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „Dalekie Podróże” Alina Dybaś, Prezes Turystycznej Organizacji Otwartej (TOO), www.toostowarzyszenie.org, zaprasza nas do poznania emiratu Ras al-Chajma z nowej perspektywy. Ras al-Chajma jest zresztą tematem przewodnim naszego nowego numeru i znalazła się z tego względu na naszej okładce. Poniżej publikujemy początek artykułu Aliny Dybaś o emiracie Ras al-Chajma. Cały tekst o fascynującej Ras al-Chajmie można znaleźć na str. 50–61 najświeższego, jesienno-zimowego wydania magazynu „All Inclusive”, które dostępne jest pod poniższym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/
Zapraszamy gorąco do pasjonującej lektury! Alina Dybaś pisze, że: „Wspaniały, często niedoceniany i traktowany zaledwie jako dodatek do słynnego Dubaju emirat Ras al-Chajma (ang. Ras Al Khaimah – RAK) jest niczym Kopciuszek, który ubrany w dobre słowo rozkwita i przyćmiewa urodą konkurencję. Bez spektakularnych drapaczy chmur i nowoczesnych centrów usług biznesowych, ale za to z wykreowanymi przez naturę i historię zapierającymi dech w piersiach widokami i pięknymi miejscami, którym człowiek nadał tylko odpowiednią formę. Dlaczego Ras al-Chajma jest mi tak bliska? Otóż to niezwykły emirat, inny od pozostałych. Ujął mnie za serce od pierwszego ujrzenia, od pierwszego kroku postawionego na jego rozgrzanej ziemi.
Wyróżnia się ogromną determinacją w walce o to, aby być kochanym i szanowanym przez podróżników. Wabi ich wielką magią znajdującej się na granicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Omanu góry Dżabal al-Dżajs (Jebel Jais – 1934 m n.p.m.), która czaruje i przyciąga żądne przygód dusze. Odpoczynek w tym emiracie może być fantastyczną przygodą. Wystarczy tylko chęć zobaczenia czegoś więcej niż atrakcje hotelowe. Dlatego też osoby i miejsca opisane w tym artykule są naprawdę niezwykłe. Dotrzeć do tego, co popularne i dostępne na wyciągnięcie ręki, to żaden trud. Wielką satysfakcję odczujemy dopiero wtedy, kiedy będziemy podróżować dalej, głębiej, do niezwyczajnych miejsc i osób. Zapraszam więc na niecodzienną wyprawę do Ras al-Chajmy.”
I kończy swój niezmiernie interesujący artykuł o Ras al-Chajmie w następujący sposób: „Większość osób, która myśli o wakacjach w Ras al-Chajmie, szuka połączeń lotniczych do Dubaju (DXB). Jest to tak intuicyjny wybór, że często nawet nie zastawiamy się nad tym, że może istnieć o wiele prostsze rozwiązanie. Otóż emirat ma własne lotnisko (Ras Al Khaimah International Airport – RKT), na którym lądują samoloty ok. 10 linii! Ten duży, czysty i nowoczesny port lotniczy jest doskonałym wyborem, jeżeli nie chcemy lecieć do tłocznego i gwarnego Dubaju. W dodatku leży on zaledwie ok. 20 km od centrum miasta Ras al-Chajma. Po wylądowaniu transfer do obiektów hotelowych trwa jedynie kilkanaście minut, dzięki czemu strudzony lotem turysta może szybko znaleźć się w wygodnym i przestronnym pokoju. Aby poznać dane miejsce, trzeba nie tylko zagłębić się w jego dzieje, ale także losy ludzi, którzy w nim żyli, pracowali, tworzyli i chcieli, aby było jak najbardziej przyjazne dla nich i ich dzieci.
Nasze spojrzenie zmienia się, gdy wyjdziemy poza luksusowe hotele, dające nam oczywiście wielką radość i mnóstwo atrakcji. To właśnie poza ich murami poznamy ziemię, na której zostały zbudowane, i zamieszkujących ją ludzi. Gdy usiądziemy w miejscowej restauracji czy kawiarni, aby delektować się lokalnym przysmakiem, spójrzmy na miejscowych. To nieprawda, że Zjednoczone Emiraty Arabskie to tylko pustynia, sztuczne wyspy i niewyobrażalne drapacze chmur. Kto tak mówi, nigdy nie pokusił się o to, aby poznać to bliskowschodnie państwo bliżej. Ta powierzchowna ocena jest szalenie krzywdząca. W całych Zjednoczonych Emiratach Arabskich mieszka tylko ok. 11,5 proc. 100-procentowych Emiratczyków, a pozostałe 88,5 proc. stanowią pracujący tutaj ekspaci – warto poznać ich korzenie, które czasami mogą nas bardzo zaskoczyć. Do zobaczenia zatem w dynamicznie rozwijającej się i bardzo perspektywicznej Ras al-Chajmie!”.

