Najpiękniejsze miejsca świata
Wiadomości Madagaskar

„All Inclusive” – Dalekie Podróże – Madagaskar uczy cierpliwości

W najnowszym, jubileuszowym, już 50., aż 228-stronicowym, wydaniu magazynu „All Inclusive”, w dziale „Dalekie Podróże” Arek Ziemba we współpracy z Kasią Grocholą, www.ziembazmadagaskaru.pl, zaprasza nas na fascynującą wyprawę na Madagaskar, który uczy nas, Europejczyków, cierpliwości. Poniżej zamieszczamy początek jego artykułu.

Cały tekst o pasjonującym Madagaskarze można przeczytać na str. 80–89 najświeższego, jesienno-zimowego numeru magazynu „All Inclusive”, który dostępny jest pod tym linkiem: https://www.all-inclusive.com.pl/najnowszy-numer/

Zapraszamy z całego serca do niezmiernie interesującej lektury! Arek Ziemba we współpracy z Kasią Grocholą pisze, że: „Madagaskar… Dźwięczna nazwa niezwykłej wyspy. Już samo jej brzmienie zachęca do marzeń o dalekiej wyprawie. Niektóre kierunki podróży przyciągają już przecież samą nazwą – Zanzibar, Madagaskar, Mauritius, Malediwy, Seszele, Jamajka… Wystarczy zamknąć oczy i wypowiedzieć magiczne słowo „abrakadabra”, żeby znaleźć się duszą w wymarzonym przez siebie miejscu. Od dzieciństwa jednym z moich marzeń było poznawanie Madagaskaru. Winę za to ponoszą książki. Nie miały w tamtych czasach konkurencji, stanowiły dla mnie jedyne źródło wiedzy o tym kraju. I tak dźwięk słowa „Madagaskar” zagościł na stałe w moim życiu. Żartobliwie można powiedzieć, że jestem na Madagaskarze nawet wtedy, kiedy mnie tam nie ma. A tak na poważnie, czasem próbuję popatrzeć na świat okiem Malgasza. Mam taki trochę prywatny Madagaskar w głowie, sercu, każdej komórce ciała… Podobnie rzecz wygląda w przypadku Polski, tak samo zresztą urokliwej. Mam słabość do dwóch krajów jednocześnie.

Madagaskar to niezwykła galeria różnorodności. Świat stoi przed nami otworem – można marzyć i polecieć… Tylko w jakim celu? Ja go nie odkrywam, bo nie jestem odkrywcą. Ja go poznaję… Dla mnie to miejsce opisują nie tylko obrazy. Otoczenie poznajemy przecież wszystkimi zmysłami, a np. malgaskie zapachy bywają niezwykłe. Jak pachnie wioska, której mieszkańcy zajmują się uprawą goździków? To nie jest aromat, który kojarzymy z torebek na przyprawy. Goździki to ususzone w odpowiednich warunkach pąki kwiatów goździkowca korzennego. Malgasze sadzą te drzewa w okolicach swoich domów. Są niepozorne, łatwo przejść obok nich obojętnie. Trudniej ich nie zauważyć, gdy pachną. Kwiaty goździkowca mają podobnie intensywny zapach, jak np. kwiat jaśminu. Nie pachną jednak tak, jak te goździki, które pływają w kompocie, czyli pączki kwiatowe zebrane już po przekwitnięciu. Oglądane na dłoni przyciągają swoim widokiem, ale wówczas zapach jest jeszcze ledwo wyczuwalny. Dopiero suszenie i odymianie uwalniają z nich eugenol. Te kwiaty najsilniej pachną zaraz po wyschnięciu. Przewrotne, nieprawdaż…?”.

I kończy swój ciekawy artykuł o Madagaskarze w następujący sposób: „Kiedy udam się znowu na Madagaskar? Nie zajmuję się tym, na co nie mam wpływu. Powrót do organizacji wycieczek będzie raczej żmudny, bo COVID-19 wywołał duże zmiany w każdym z miejsc. Zamiast dumać o wyprawach, zająłem się zatem czymś lepszym, czyli intensywnie spędziłem czas pandemii. Jakże wielu rzeczy się dowiedziałem, w tym również o Polsce i Madagaskarze! Obecnie planuję całkowicie za darmo opowiadać o wyspie w szkołach. Chcę mówić do dzieci. Wraz ze specjalistami pragnę opracować taki program pokazów, żeby zachęcić je do nauki, aby bardziej chciały, a mniej musiały.

Pokazów skierowanych do dorosłych nie planuję. Mam pragnienie, żeby mówić do ludzi, których głowy dopiero się zapełniają. Nie chcę tutaj zabrzmieć zbyt górnolotnie, ale Polskę zostawimy naszym dzieciakom. Świat zmienia się na naszych oczach, spróbuję więc dołożyć cegiełkę do tego, aby poszło to w dobrym kierunku. Ma być lekko, na luzie, jak na dobrej malgaskiej wycieczce, czyli „nie rozmawiamy o pandemii i polityce”. Dzieci mają wspaniałe marzenia. Na ich realizację potrzeba często funduszy. Każdy wie, że pieniądze potrafią znikać, np. przez inflację.

Czy można jednak stracić zdobytą wiedzę…? A na sam koniec pokazu każde dziecko dostanie prezent. Tak mi się to wszystko marzy! Będzie to magiczne pytanie do babci, dziadka, mamy, taty, kogokolwiek z rodziny. Mam nadzieję, że dzięki temu dzieci zrobią coś dobrego dla siebie, dla swojej familii, kraju, a może też dla Malgaszy. Magiczne pytanie powinno pomóc przestać się kłócić. Malgasze rzadko się kłócą, są bardziej uśmiechnięci i cierpliwi. Jak to zrobić? Wszystkie dzieci to przecież czarodzieje, niech uczą się dobrych czarów.

Aby internet ich nie oszukiwał, a dorośli nie zajmowali się na urlopach szkodliwymi bzdurami – pseudoszamanizmem dla turystów, oddychaniem holotropowym i milionem innych rzeczy, zamiast byciem tu i teraz. Niech dzieci bawią się magicznym pytaniem, niech wyjdą z internetu i mają czas na rozmowy. Spróbujemy to osiągnąć? Madagaskar naprawdę uczy cierpliwości. Niech uczy także tego, co nieoczywiste. Aby turyści nie zmieniali miejsc, w które się udają, czyli nie burzyli kultur, obyczajów. Wtedy pomyślę, czy warto wracać do wycieczek, zresztą tylko w dobrym towarzystwie, czyli z panią Kasią, z którą Ziemba wkrótce się żeni. Potrafi ona myśleć w wielu językach i jest z wykształcenia pedagogiem. To, czego ja nie umiem, umie Kasia.”

Autor

All Inclusive

Redakcja

Luksusowy kwartalnik turystyczno-podróżniczy. Od 2004 roku opisujemy miejsca, do których warto lecieć dłużej niż na weekend, i ludzi, którzy je prowadzą.

Czytaj dalej