Po raz kolejny linia lotnicza wstrzymała proces zwrotu środków, a biura podróży muszą przekazać kolejne opłaty za przyszłe loty, chociaż zostały one już odwołane.
Air Belgium złożyła wniosek o wszczęcie postępowania naprawczego będącego mechanizmem prawnym, którego celem jest zamrożenie zadłużenia i negocjacja warunków spłaty w okresie pięciu lat. Belgijskie media sugerują, że jeśli linia lotnicza uzyska zgodę sądu na realizację takiego planu, pasażerowie będą musieli czekać na zwrot pieniędzy nawet rok. Takie rażące lekceważenie praw pasażerów jest sprzeczne z rozporządzeniem UE (261/2004) dotyczącym praw pasażerów linii lotniczych, które stanowi, że pasażerowie mają prawo do zwrotu poniesionych kosztów w ciągu siedmiu dni od daty odwołania lotu.
– Kłopoty finansowe, a następnie zaprzestanie działalności linii lotniczej stanowią poważny problem, który naraża konsumentów na znaczne niedogodności i jest dla nich obciążeniem finansowym. Od 2017 roku zbankrutowało ponad 140 linii lotniczych, a skutki tej sytuacji były ogólnoodczuwalne – powiedział prezes ECTAA, Frank Oostdam. Pasażerowie, którzy zarezerwowali wycieczki zorganizowane są znacznie lepiej chronieni, jednak tym samym w kłopotliwej sytuacji stawiani się organizatorzy wycieczek, a wielu z nich to małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP). Organizatorzy wycieczek muszą w krótkim czasie zapewnićswoim klientom zastępcze bilety, które zazwyczaj są znacznie droższe, nie otrzymując przy tym zwrotu środków za odwołane loty.
Takie zniekształcenie konkurencji w branży turystycznej niesie za sobą daleko idące konsekwencje i jest szkodliwe dla konsumentów. Należy niezwłocznie zająć się tymi pilnymi kwestiami podczas nadchodzących rewizji dyrektywy w sprawie zorganizowanych podróży oraz w ramach prawodawstwa dotyczącego praw pasażerów. Komisja Europejska musi podjąć szybkie i konkretne działania, aby chronić prawa i interesy pasażerów oraz biur podróży.

